Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             



Gorce - góry zapomniane

Gorce to dziś góry zapomniane, opuszczone przez turystów i niesłusznie niedoceniane. Kilka schronisk w górach (Maciejowa, Stare Wierchy, Turbacz, Hawiarska Koliba, Skałka) i letnia baza namiotowa na Lubaniu, a także kwatery we wsiach u stóp gór umożliwiają penetrację gór zarówno podczas jednodniowych wycieczek z bazą w dolinie, jak i kilkudniowe przejścia całej grupy górskiej. Niestety, wydaje się że turyści prawie zupełnie zapomnieli o tych górach. Ledwo kilkadziesiąt osób dziennie wędruje z plecakiem od schroniska do schroniska. Pozostali, czyli 80% ruchu to chodzący w góry "na lekko" w oparciu o bazę w dolinach. Świadczą o tym grafiki zapełnienia miejsc w schroniskach i statystyki Parku Narodowego. Prowadzone prze kilka lat badania ruchu turystycznego na terenie GPN wskazują na kolosalny spadek zainteresowania tymi górami. W najlepszym wypadku ruch turystyczny szacuje się na ok. 70 000 turystów w granicach Parku (co jednak odpowiada całości ruchu, gdyż większość turystów wędrując przekracza granice parku). Można tę liczbę nieco zwiększyć o turystów penetrujących tylko zachodnią część gór (Maciejowa, Stare Wierchy - goście Rabki) i wschodnią część Gorców (Masyw Lubania - goście Czorsztyna, Kluszkowców i Krościenka) ale i tak nie zmienia to mizernego obrazu frekwencji w tych górach. To przekłada się na kondycję schronisk górskich, które pewnie trzeba będzie niedługo zamknąć narażając na grabież i zniszczenie przez "nieznanych sprawców".

Gorce - widok z Czoła Turbacza fot. J. Wysłouch
Gorce - widok z Czoła Turbacza fot. J. Wysłouch

Tymczasem Gorczański Park Narodowy wzorowo wręcz zabiega o turystów oferując możliwość wędrowania i poznawania gór poza siecią szlaków PTTK - owskich. Do dyspozycji mamy wiele ścieżek i dróg oznakowanych przez Park, znakomicie uzupełniających sieć szlaków PTTK (uwidocznione na mapie GPN Wyd. "Rewasz"). W wielu miejscach ustawiono punkty informacyjne z tablicami zawierającymi informacje przyrodnicze i krajoznawcze. Konsekwentnie prowadzony jest wykup polan i hal w celu przywrócenia tradycyjnych form gospodarowania w górach. I jest sukces! Oto na Halę Długą wróciły owce. Już nie straszy pusta hala pamiętana przez pokolenia turystów, jako rozbrzmiewająca dzwonkami owiec i poszczekiwaniem owczarków. Tak jest, czynna jest bacówka, w której można spróbować żętycy i kupić oscypek, słychać pohukiwania juhasów i beczenie owiec. Jest jak kiedyś, tak jak zapamiętali tę halę turyści znający Gorce sprzed lat. Wypas prowadzony jest też pod Obidowcem (poza granicami Parku). GPN zaprasza turystów, podobnie jak gospodarze gorczańskich schronisk. Jak mówi Ewa Strauchmann z Zespołu d/s Edukacji i Udostępniania Parku GPN nie boi się turystów wiedząc, że w te góry trafiają ci, którzy naprawdę chcą je poznać i ci, którzy już znają je i odwiedzają dla ich uroku, ciszy, spokoju, chodzą po nich od lat, bo są to dla wielu turystów góry ulubione. Nadal nie przewiduje się pobierania opłat za wejście w granice Parku, gdyż nie jest to uzasadnione ekonomicznie.

Gorce - widok spod Schroniska na Turbaczu fot. J. Wysłouch
Gorce - widok spod Schroniska na Turbaczu fot. J. Wysłouch

Czy turyści zapełnią puste dziś schronisko na Turbaczu i gorczańskie szlaki? Być może, jeśli będą mieć dość zakopiańskiego tłoku i kolejek na szlaku pod Rysami czy Świnicą, albo bijatyki przy stacji kolejki na Kasprowy (były tego lata, a jakże). Może zobaczywszy bezsens takiej "turystyki" wrócą do gór oferujących ciszę, spokój i przestronne wygodne schroniska. Mało kto docenia walory schroniska na Turbaczu, gdzie można zatrzymać się na kilka dni i wychodzić na okrężne wycieczki z powrotem do schroniska, a zapewniam że można ułożyć bez trudu nawet 5, 6 tras z bazą na Turbaczu.
Proponuję powrót w Gorce, a także w Beskid Sądecki również świecący pustkami, zamiast tłoczenia się na tatrzańskich szlakach. W tych górach znajdą dla siebie miejsce wszyscy: i ci wędrujący pieszo i rowerzyści i koniarze - to latem i jesienią. Zimą zaś pełno tu szlaków i dróg dogodnych dal narciarstwa śladowego. Niestety to narciarstwo stało się "śladowym" nie z powodu rodzaju używanego sprzętu, tylko z powodu śladowych ilości narciarzy na szlakach. Na Turbaczu nie ma nawet zjazdowców, mimo że przy schronisku funkcjonuje wyciąg i stok ubijany skuterem. Zatem i zjazdowcom proponuję powrót w Gorce, choć trzeba podejść kawałek na Turbacz niosąc narty. Pewnie że jazda po Hali Długiej to nie taki szyk jak na stokach nad Cortiną czy Kaprun, za to jaki urok mają zimowe Gorce! Pewnie mało kto ze zjazdowców zna ten urok, no bo skąd. Wielu nawet nie wie że są takie góry. A szkoda, bo dla wszystkich jest tam miejsce.

Juliusz Wysłouch

Gorce - bacówka pod Turbaczem
Gorce - bacówka pod Turbaczem