Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             



Grupa Trzymająca Władzę

Wyjaśniam od razu: nie będzie mowy o żadnej grupie trzymającej władzę w Polskim Towarzystwie Turystyczno - Krajoznawczym, ani żadnym innym towarzystwie, bo takiej nie znam. Nie będzie też mowy o aferze korupcyjnej Rywina. Użyłem medialnego określenia w innym celu, wyłącznie dla potrzeb tego felietonu. Dziwnie nie pasuje ono do towarzystwa turystycznego, szczególnie o proweniencji górskiej. Niech tak już pozostanie.

Obelisk z pamiątkową tablicą
Obelisk z pamiątkową tablicą fot. Tadeusz Janusz

Gdy na początku września otrzymałem imienne zaproszenie na uroczystą Mszę św. przy Szałasowym Ołtarzu polowym na Hali Turbacz w Gorcach - 13 września 2003 r. w intencji Ojca Świętego Jana Pawła II - intuicja mówiła mi, że uroczystość ta ma nie tylko szczególny charakter, wszak dziać się będzie w górach, ma przypomnieć rzecz niezwykłą, że 50 lat temu (17 września 1953 r.) w gorczańskim szałasie ks. Karol Wojtyła odprawił dla przyjaciół - turystów, młodych naukowców, studentów krakowskich oraz gorczańskich pasterzy Mszę św. według zasad ustanowionych w dziesięć lat później przez Sobór Watykański II - przypomnę: twarzą do wiernych.

Anna i Tadeusz Kochańscy
Anna i Tadeusz Kochańscy fot. Urszula Własiuk

Tak pięknego zaproszenia chyba jeszcze nigdy nie otrzymałem, nadto zapraszali bardzo bliscy mi Anna ("Hania") i Tadeusz ("Kuba") Kochańscy, pomysłodawcy i organizatorzy tegoż gorczańskiego spotkania, może raczej misterium? Misterium wtedy i misterium teraz. We wspomnieniach prof. dr Jerzego Janika czytam: W drzwiach szałasu umocowaliśmy deskę. Pod deskę, dla wzmocnienia konstrukcji, wsunęliśmy kopkę siana. Wujek stanął wewnątrz szałasu, twarzą do nas, przy desce, która stała się ołtarzem, a my na zewnątrz szałasu. Odbyło się misterium pod szczytem Turbacza. Turbacz, jak wszystkie góry stanowi replikę tamtej góry, Góry Jahwe, Synaju.

Mszę św. odprawili - od lewej ks. Roman Bogacz - dyr. Instytutu Jana Pawła II w Krakowie, ks. Szymon Jackowski - Fedorowicz, ks. Maciej Ostrowski - duszpasterz turystów Archidiecezji Krakowskiej. Projekt ołtarza wykonał Jan Karpiel - Bułecka z Podhalańskiej Pracowni Architektonicznej.
Mszę św. odprawili - od lewej ks. Roman Bogacz - dyr. Instytutu Jana Pawła II w Krakowie, ks. Szymon Jackowski - Fedorowicz, ks. Maciej Ostrowski - duszpasterz turystów Archidiecezji Krakowskiej. Projekt ołtarza wykonał Jan Karpiel - Bułecka z Podhalańskiej Pracowni Architektonicznej. fot. Urszula Własiuk

Otrzymałem zaproszenie na nowe misterium, na które nie pojechałem, tak w życiu bywa, ale sercem byłem z Hanią i Kubą. Dobrze wiedziałem, co znaczy zorganizować takie spotkanie, ile czasu, trudu i zdrowia ich kosztowało. Oczywiście nie byli sami, bo być nie mogli, tak dużej imprezy nie organizuje się w pojedynkę, fizycznie się nie da. Oprócz inicjatorów i pomysłodawców wypadałoby przynajmniej wymienić projektanta szałasowego ołtarza, kamieniarza - wykonawcę pomnika, tych, co ofiarowali drewno na ołtarz itd., sam Kuba pewnie długo by wymieniał. Ja, proszę wybaczyć, tego w felietonie nie zrobię, nie takie jest moje zadanie. Zrobił to abp Dziwisz przesyłając na ręce Kuby uroczysty adres i papieskie różańce dla tych, którzy przyczynili się do zorganizowania spotkania. Jakie to ważne w życiu być docenionym! Przecież dla Hani i Kuby, i wszystkich to była Góra Oliwna - ich góra próby i wierności.

Turbacz - Błogosławieństwo Jana Pawła II

Echa tego gorczańskiego spotkania docierają wciąż do mnie, kto był nie może zapomnieć, trudno się dziwić. Jednak radość z przeżycia czegoś niezwykłego została zakłócona, moim zdaniem drobiazgiem, bo cóż znaczy taki drobiazg wobec czegoś, co stało się wielkie? Jednak ziarenko uwiera, boli. Jeżeli zabolało biorących udział w spotkaniu, to tym bardziej pomysłodawców, chociaż oni się nie poskarżą, to nie jest w ich stylu.

Przed ołtarzem
Przed ołtarzem. fot. Tadeusz Janusz

Takim ziarnkiem okazała się relacja w lokalnej gazecie, ponieważ nie byłem, więc z różnych stron otrzymywałem kserokopie artykułu, fragmentami podkreślonego, zakreślonego, z dopiskami, które wręcz krzyczały. Jędrek Dziczkaniec - Bośkoc wprost na odwrocie kserokopii artykułu - od siebie - napisał: (...) niech Kuba wie, że ma paru przyjaciół, którzy wiedzą ile go kosztowało zdrowia, bezsennych nocy, czasem chłodu, doprowadzenie do zrealizowania pomysłu. I wiemy, ze jest to gorzkie, kiedy wydaje się, że "mnie tam nie było??" - ale wystarczy jeden przyjaciel, no lepiej jak ich jest trzech! - i nic to, że całe Podhale nie wie kim są Kochańscy, wiedzą przyjaciele i ks. Kazimierz Krakowczyk, wie jeszcze Ojciec Święty, abp Dziwisz i ks. proboszcz z Nowego Targu Łukaszczyk!
Chciałoby się krzyknąć: Jędrek nie gorącuj się, ale jak krzyczeć na innych, na całą grupę? W sercach powstała rana, co się z trudem goi. Kiedyś ksiądz profesor Józef Tischner głosił w kazaniu: Bo godność to jest wtedy, gdy człowiek potrafi drugiemu służyć. (...) A kto czuje godność, ten się nie boi drugiemu przysługi zrobić, bo wie, że na tym się godność ludzka funduje, że drugiemu przysługę zrobić trzeba.

Misterium trwa...
Misterium trwa... fot. Urszula Własiuk

Nie przysłużyło się napisanie w artykule, że pięćdziesiąt lat później Grupa osób z Krakowa przygotowała jubileuszowe obchody. Bezimienna grupa osób? Pięćdziesiąt lat temu też z Wujkiem wędrowała grupa osób? Zdało mi się, jakbym przeczytał o grupie trzymającej władzę, którą nawet sejmowa komisja śledcza nie potrafi spersonalizować. Ma rację Jędrek, mają rację też inni, którym Grupa osób z Krakowa nie odpowiada, tak jak całemu społeczeństwu nie odpowiada grupa trzymająca władzę.

Ryszard M. Remiszewski