Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             



Coś nowego w Tatrach

Zmiany na gorsze postępują w naszych górach niezwykle szybko, zmiany na lepsze opornie lub pozostają w sferze zamiarów. Będą zmiany w Tatrach, a zaczną się w dającej się przewidzieć przyszłości. Chodzi o zmiany na niektórych tatrzańskich szlakach, takie o których pisałem nie tak dawno w  "GGI" ("O wyższości liny nad łańcuchem") i w "Ns". Polegałyby na zastąpieniu dzisiejszych sztucznych ułatwień (łańcuchów - wszystkich, klamer i drabinek - niektórych) ubezpieczeniami typu "via ferrata" . Pomysł rzucony 10 lat temu wówczas spotkał się z kategorycznym oporem ze strony TPN, dziś coś się zmieniło, w każdym razie wiele na to wskazuje. Przeczytałem o tym w Informatorze PTT "Co słychać", a zweryfikowałem u źródeł, czyli w centrali TOPR.
W marcu br. TOPR podpisał list intencyjny z TPN (*) w sprawie projektowania nowego typu ubezpieczeń w Tatrach. W tym roku powstanie dokumentacja i rozpoczną się organizacyjne przymiarki. W pierwszej kolejności planuje się przebudowę Orlej Perci od Granatów do Krzyżnego (**). Naczelnik TOPR wyraził nadzieję, że nastąpi zmiana podejścia do sposobów asekuracji na turystycznych szlakach wysokogórskich tak u osób i instytucji związanych z organizacją turystyki i zagospodarowaniem gór, jak i u rzesz turystów.
Ci ostatni, czyli my, przyjmują chętnie wszelkie nowości w turystyce (sprzęt, ubiór), ale w dużej mierze nie dopuszczają lub nie wyobrażają sobie możliwości zmian na szlakach. Przyzwyczajenie do łańcuchów jest tak wielkie, że nawet wielu znakomitych turystów z kręgów PTTK i PTT zupełnie nie widzi Tatr bez łańcuchów, przy czym chodzi o: zachowanie tradycji (kosztem ofiar?), mówi się że Tatry za małe, by montować "via ferraty" (a co ma wielkość gór do rodzaju ubezpieczeń?) i że polscy turyści nie mają odpowiedniego sprzętu (tak, jakby Austriacy lub Niemcy dostawali uprzęże w niemowlęcej wyprawce). Czeka nas (zwolenników "via ferrat") długi okres przekonywania oponentów do nowego rodzaju ubezpieczeń, do korzyści dla turystów, bezpieczeństwa na szlakach i górskiej przyrody. Ważne, że coś zaczyna dziać się w dobrym kierunku. Jest szansa, że znikną z Orlej Perci szkolne wycieczki w "adidasach", zakonnice w habitach i sandałach oraz piszczące z przerażenia wczasowiczki w "japonkach", zaś pozostali dostosują się wreszcie do gór i szlaku.


(*) i (**) - wiadomości pochodzą z bezpośredniej korespondencji z Naczelnikiem TOPR p. Janem Krzysztofem i z "Co słychać" - Informatora PTT.

Juliusz Wysłouch