Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             



Magurka rozpoczyna wiosennie

Gdy zbierałem materiał prasowy na inaugurację Roku Schronisk Górskich to na Magurkę wybrałem się tydzień wcześniej. Miała być już wiosna, a trafiłem w ponowny podmuch zimy, było 6-7 stopni mrozu, padał śnieg, a widoczność była żadna.

Schronisko pod koniec marca © Ryszard M. Remiszewski
Schronisko pod koniec marca. © Ryszard M. Remiszewski

Jak na ironię losu od Kazimierza Mrzyka - gospodarza schroniska na Magurce Wilkowickiej, położonego na wysokości 909 m n.p.m usłyszałem: - Ponownie widać stąd Tatry!. Widok powrócił tu po blisko stu latach, ale nie dlatego, że mamy teraz lepszą przejrzystość powietrza, wręcz przeciwnie. Okazuje się, że drzewa w okolicy schną atakowane przez owady, a wycinane przez leśników odsłaniają widoki, które dech zapierają. Szkoda, że ucztę widokową mamy takim kosztem.

Tyle śniegu napadało przez noc. Gospodarz odśnieża wejście. © Ryszard M. Remiszewski
Tyle śniegu napadało przez noc. Gospodarz odśnieża wejście. © Ryszard M. Remiszewski

Pierwsze schronisko na Magurce oddane zostało turystom 27 września 1903 roku przez katowicką sekcję Beskidenverein. Miejsce to zwane było przez Niemców - Josefsberg - od znajdującego się tu źródła św. Józefa, z pobudowaną kapliczką i figurą świętego. Obiekt liczył zaledwie 24 miejsca noclegowe i było to stanowczo za mało na potrzeby turystów, dlatego szybko zdecydowano się na jego rozbudowę.

 Pierwsze schronisko na Magurce
Pierwsze schronisko na Magurce.

W nowej szacie schronisko otwarto 18 sierpnia 1907 roku nadając mu imię arcyksiężnej Marii Teresy ("Erzherzogin Maria Theresia - Schutzhaus auf dem Josefsberge"). Niedługo cieszyło się powodzeniem, w 1912 roku spłonęło do fundamentów. Na zgliszczach w rok później zbudowano nowe schronisko, tym razem murowane i piętrowe, które zostało jak na ówczesne czasy z rozmachem i komfortowo urządzone. Posiadało obszerną jadalnię, restaurację, wygodne pokoje i salę sypialną, suszarnię odzieży i narciarnię, miejsc noclegowych było już 64. Magurka dla mieszkańców Bielska i Białej stała się dogodnym miejscem do uprawiania sportów zimowych. W pobliżu schroniska zbudowano nawet tor saneczkowy.

Schronisko po odbudowie
Schronisko po odbudowie.

Po II wojnie światowej schronisko zostało przejęte przez Polskie Towarzystwo Tatrzańskie, Oddział w Bielsku - Białej i już we wrześniu 1946 roku zostało udostępnione turystom. W latach 70-tych ubiegłego wieku przeprowadzono w nim gruntowy remont i na ówczesne lata było w miarę nowoczesnym obiektem. W minionym roku obchodziło swoje 100 lecie! Niewielu pamięta, ale nosi ono imię profesora Józefa Grzybowskiego, którego zdjęcie jednak wisi w schronisku na widocznym miejscu.



Jak się w takim obiekcie pracuje? Kazimierz Mrzyk nie ukrywał: - Jest to obiekt wiekowy i wymaga ciągłych remontów, nakładów, modernizacji żeby dostosować się do wymagań dzisiejszego turysty. Jak gospodarujemy tu już osiem lat to cały ten okres tylko modernizujemy, począwszy od pokoi, wymiany poszycia dachu, po kotłownię olejową współpracującą z piecem węglowym i nowoczesną instalację grzewczą z wykorzystaniem energii słonecznej. Solary pozwalają w okresie od kwietnia do września na ogrzewanie wody dla sanitariatów i kuchni.
Wiele jeszcze prac przed gospodarzem, choćby wymiana okien w jadalni, na werandzie i w kuchni oraz wyposażenie pokoi w nowe łóżka. Inwestycje potrzebne, wręcz konieczne, bo obiekt, co potwierdza gospodarz, jest zdecydowanie weekendowy, głównie odwiedzanym w soboty, niedziele i święta. Trudno się dziwić, oznakowane ścieżki prowadzą z Wilkowic ok. 1 godz. 45 min., ze Straconki w 1 godz. 30 min., a od przełęczy Przegibek dojść można zaledwie w 45 min. Schronisko na Magurce jest idealnym miejscem na krótki odpoczynek dla wycieczek pieszych, rowerowych, a zimą dla uprawiających narciarstwo biegowe. Zjeść można dobrze i suto za godziwą cenę. Kazimierz Mrzyk na początku gospodarzenia na Magurce obserwował zmniejszanie się ruchu turystycznego, ale od dwóch lat jakby powoli się odradzał i wzrastał. Chodzi coraz więcej osób, szczególnie w dni świąteczne, co cieszy.

Wiosennie było 3 kwietnia. © Ryszard M. Remiszewski
Wiosennie było 3 kwietnia. © Ryszard M. Remiszewski

Ogłoszony przez Walny Zjazd PTTK Rok Schronisk Górskich w okresie od 4 kwietnia 2004 do 26 czerwca 2005 roku ma na celu popularyzację takich obiektów w górach, zachęcać do ich odwiedzania i korzystania z gościny. Każde z 33 wytypowanych obiektów będzie miało swoje przysłowiowe pół godziny, zaprezentuje turystom swoją historię i pokaże dzień dzisiejszy.
Gdy w tydzień później przybyłem na otwarcie Roku pogoda była diametralnie inna. Na Magurkę zawitała wiosna. Śniegu prawie już nie było, słońce przygrzewało, radośnie się robiło na duszy. Sama uroczystość odbyła się dzień wcześniej, w sobotę 3 kwietnia, o czym organizatorzy mieli poinformować odpowiednio wcześniej władze Towarzystwa. Mieli, a że tak do końca nie było, przekonali się ci, którzy przybyli na Magurkę 4 kwietnia zgodnie z drukowanym harmonogramem. Poczuli się po prostu nabici w butelkę. Na mój redakcyjny adres mail'owy wpłynęły pierwsze skargi i protesty. Gorycz jednych, radość drugich. Nie wnikam kto zawinił, bo to nie moja rola. Wnioski z tego, co się stało powinni wyciągnąć wszyscy, zarówno władze Towarzystwa jak i miejscowi działacze. Trudniej budować, łatwiej burzyć!

© Ryszard M. Remiszewski
© Ryszard M. Remiszewski

A jak było na otwarciu? Piski, salwy śmiechu, okrzyki radości i spontaniczna zabawa, tak można byłoby podsumować otwarcie na Magurce Wilkowickiej. Siłą rzeczy trzeba było dostosować się do tego młodzieżowego uuaaaaaaauu! Wszak to dobrze, gdy przy takiej okazji w góry idzie tyle młodzieży, zorganizowanej w grupy, pod opieką wychowawców i przewodników. Przecież o to chodzi i jeżeli Walny Zjazd PTTK miał na myśli taką formułę popularyzowania górskich schronisk, to trafił w przysłowiową dziesiątkę. Miło było patrzeć jak się młodzież zachowuje i bawi.

Do schroniska zmierzają barwne korowody. © Ryszard M. Remiszewski
Do schroniska zmierzają barwne korowody. © Ryszard M. Remiszewski

Całe klasy rywalizowały w turystycznych przebraniach, brały udział w konkursach i śpiewach. Jeżeli choć część z tej młodzieży połknie górskiego bakcyla to bądźmy spokojni o turystykę górską i kulturę na szlaku. Jak widziałem, dobre wzorce w bielsko-bialskim Oddziale PTTK są zaszczepiane już w szkole podstawowej. Dorośli również dostosowali się do tego święta i wielu z nich przyszło w wiankach na głowie i fantazyjnych kapeluszach. Jak się bawić, to się bawić!

Zabawa trwa. © Ryszard M. Remiszewski
Zabawa trwa. © Ryszard M. Remiszewski

Była też i część oficjalna, przecież Rok Schronisk Górskich trzeba było otworzyć. Oddział bielsko-bialski PTTK przygotował się do tego dnia z rozmachem i naprawdę starannie. Dwoił się i troił Jan Gorczyca - wiceprezes Zarządu Oddziału a zarazem wiceprzewodniczący Głównej Komisji Rewizyjnej PTTK. Miejscowe władze samorządowe reprezentował Jan Cholewa - wójt Gminy Wilkowice, który skorzystał z okazji i zapraszał na Klimczok, do drugiego schroniska, leżącego w granicach administracyjnych gminy, które w ramach Roku Schronisk świętować będzie 16 maja.

Jan Gorczyca otwiera Rok Schronisk Górskich. © Ryszard M. Remiszewski
Jan Gorczyca otwiera Rok Schronisk Górskich. © Ryszard M. Remiszewski

Władze naczelne PTTK reprezentował Andrzej Tereszkowski - główny skarbnik Towarzystwa, którego nie bez kozery z szacunkiem nazywano ministrem finansów. Byli tak zasłużeni działacze Towarzystwa jak Stanisław Keller i Zbigniew Kresek, a z władz spółki "Karpaty" Bożena Nowak i Henryk Kurek.

© Ryszard M. Remiszewski
© Ryszard M. Remiszewski

A, że było sympatycznie niech świadczy specjalnie na tę okazję napisany i odczytany przez Romana Skrudlika wiersz "Wiosenny rajd":

Posłuchajcie opowieści
O pewnym zjawisku
Tam w Małym Beskidzie
Pieszy tramwaj w górę idzie
Zboczami Magurki
Kolorowe ruchome postacie
Wytrwale zmierzają
Gdzie nad lasem maszt stoi
Obok schronisko w nim
Prof. Grzybowski lubił odpocząć
Podczas wędrówek górskich.

Ze Straconki przez Rogacz
Niewysoka górka, lasem
Polaną ciekawa droga
Gdzie po zielonych łąkach
Wiatr falami pędzi
I w koronach drzew gra
Szwarną melodię, że
Stokami Magurki
Idzie wiosenny rajd
Wesoło tam dziś i gwarno

(2.03.2004 r.)

Dorośli nie byli gorsi. © Ryszard M. Remiszewski
Dorośli nie byli gorsi. © Ryszard M. Remiszewski

Gospodarz schroniska Kazimierz Mrzyk ugościł wszystkich jak mógł najlepiej. Również jego zasługą była ciepła atmosfera tego spotkania. W jadalni oglądać można było interesującą wystawę fotograficzną "Beskidy w obiektywie" przygotowaną przez działaczy Oddziału bielsko-bialskiego PTTK. Miejscowi działacze i oficjale licznie wzięli udział w tym święcie, na ich tle delegacja władz naczelnych Towarzystwa wydała się nader skromna.

 © Ryszard M. Remiszewski
© Ryszard M. Remiszewski

 Z wiankami do twarzy. © Ryszard M. Remiszewski
Z wiankami do twarzy! © Ryszard M. Remiszewski

Gdy na zakończenie spotkania zapytałem Kazimierza Mrzyka czego mu życzyć, odpowiedział bez zastanowienia: - Dużo turystów i osobiście zdrowia. - Ile prawdy jest w tym prostym zdaniu. Schronisko bez turystów nie ma racji bytu i nie powstałoby, gdyby nie było potrzebne na szlaku, nie było ostoją, domem i celem wędrówki. Piękna zależność. Rok Schronisk Górskich tylko ją przypomni i bardziej wszystkim uświadomi.

Pamiątkowe zdjęcia. © Ryszard M. Remiszewski
Pamiątkowe zdjęcia. © Ryszard M. Remiszewski

Ryszard M. Remiszewski

W artykule wykorzystałem moje teksty i zdjęcia zamieszczone w Niezależnej Gazecie Internetowej ZEWPRESS nr 145, 148 i 149 - www.zewpress.com