Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             



Alphubel (4206 m.npm.)

Jest to jeden z łatwiejszych szczytów czterotysięcznych. Położony jest w Alpach Walijskich, w szwajcarskim kantonie Vallis. Leży w centralnej części pasma Mischabel, którego najwyższym punktem jest szczyt Dom (4545 m. npm.).
Alphubel, widziany od wschodu, z doliny Saas lub ze szczytu Weissmies, prezentuje się jak otoczone morzem lodowców masywne cielsko. Natomiast od zachodu jego masyw stanowi część groźnego, skalnego muru, który buduje Dom, Täschorn i właśnie Alphubel.

Widok na grań Mischabel od wschodu, spod szczytu Weissmies. © K. Stankowicz
Widok na grań Mischabel od wschodu, spod szczytu Weissmies. Z prawej ostre szczyty Dom i Täschhorn, na lewo obły, śnieżny wierzchołek Alphubla © K. Stankowicz

Przy wejściu na Alphubel najczęściej wybierana jest trasa z górnej stacji kolei lodowcowej Metro Alpin prowadzacej z Saas Fee. Jest to trasa najszybsza, gdyż punkt startu leży na wysokości 3450 m. npm. Droga prowadzi całkowicie lodowcem, w związku z czym jej największą trudnością i niebezpieczeństwem są szczeliny. Nachylenie stoku tutaj nie jest zbyt duże, za to trzeba uważać na zjeżdżających o każdej porze roku narciarzach (oczywiście na początku trasy, w okolicach kolejki i tras zjazdowych).

Ja jednak proponuję wejście od strony zachodniej, z doliny Mattertal.
Zaczynamy naszą wycieczkę w miejscowości Täsch, ostatnią przed Zermatt do której można dojechać samochodem. Dużą część zabudowy Täsch stanowią rozległe parkingi, gdzie turyści zostawiają swoje samochody, przesiadając się z konieczności do pociągu jadącego do Zermatt. Na rogatce, tuż za wsią, stoi bowiem szlaban zabraniający ruchu nieuprawnionym pojazdom aż do Zermatt.
Jeśli podróżujemy własnym autem, dobrym pomysłem będzie zamiast zostawiać pojazd w Täsch, podjechać na halę Täschalp, leżącą na wysokości ponad 2200 m npm. Wąska asfaltowa dróżka zaczyna się na końcu wsi, niedaleko szlabanu. Uwaga!: dróżka, mimo że dopuszczona do ruchu publicznego, jest w większej części wąska na szerokość samochodu i  bardzo stroma! Podjeżdżamy licznymi serpentynami wśród górskich łąk i lasów, uważając aby nie zderzyć się czołowo z nadjeżdżającymi z góry pojazdami (często zdarzy się cofać do najbliższej "mijanki" na zakręcie...).
Po emocjonującym podjeździe wyjeżdżamy na piękną górską halę Täsch, zajmującą środkową i górną część doliny. Tutaj możemy zostawić samochód na trawiastym parkingu (darmowym!). Oprócz kilku prywatnych domków rekreacyjnych znajduje się tutaj bacówka z dużą oborą dla krów oraz mała, przyjemna górska gospoda. Naokoło cudne widoki na Weisshorn po przeciwnej stronie doliny i najbliższe otoczenie z czerwonym Rothornem i bielejącymi lodowcami zlewającymi się spod Rimpfischhornu.

Parking na Hali Täsch, po drugiej stronie doliny - Weisshorn © K. Stankowicz
Parking na Hali Täsch, po drugiej stronie doliny - Weisshorn © K. Stankowicz

Teraz czeka nas podejście do schroniska Täschhütte, na wysokość ponad 2700 metrów npm.
Podchodzimy gruntową drogą obok bacówki i kapliczki, droga jest ewidentna. Po lewej odsłaniają się widoki na kocioł Weingarten (Winny Ogród), z wznoszącymi się nad nim potężnymi ścianami Täschhornu i Alphubla. Przyciąga również wzrok wielka, prawie kilometrowej wysokości piargowa morena zamykająca ten kocioł.
Po pokonaniu licznych zakosów drogi, dochodzimy do schroniska. Wybudowane w 1945 roku, małe schronisko Täschhütte, stoi na trawiasto - skalistym cypelku wysoko nad doliną. Prowadzi je sympatyczny gospodarz ze znanej przewodnickiej rodziny Lurjenów; bez problemu zgodzi się na rozbicie namiotu w pobliżu lub w okolicach potoku spływającego w pobliżu z lodowca Alphubel. Niezapomnianym wrażeniem jest wypicie miejscowego piwa na ławce przed schroniskiem, z widokiem na wyłaniające się znad przełęczy szczyty Monte Rosa...

Weingarten i ściana Täschhornu z podejścia do schroniska Täsch © K. Stankowicz
Weingarten i ściana Täschhornu z podejścia do schroniska Täsch © K. Stankowicz


Zachodnia ściana Alphubla widziana z kotła Weingarten © K. Stankowicz
Zachodnia ściana Alphubla widziana z kotła Weingarten © K. Stankowicz


Schronisko Täsch © K. Stankowicz
Schronisko Täsch © K. Stankowicz

Właściwa wyprawa na Alphubel zaczyna się następnego poranka. Trzeba wstać wcześnie, aby zdążyć przed słońcem roztapiającym wierzchnią warstwę lodowca. Większość turystów wstaje przed drugą w nocy, wychodzi się nie później niż o trzeciej. Podchodzimy ścieżką wzdłuż potoku, w nocy prawie niewidocznego i zamarzniętego. Mijamy trawiaste wypłaszczenie i po około półtorej godziny dobrego marszu wchodzimy pomiędzy piarżyste moreny lodowca Alphubel. Z tyłu za plecami wyłaniają się kontury Matterhornu i Weisshornu. Dochodzimy do czoła lodowca. Tutaj należy założyć sprzęt do marszu przez lodowiec i związać się liną. Początkowo podchodząc łagodnie po twardym, pożłobionym przez spływające w dzień potoczki lodzie, kierujemy się w lewo w kierunku stromego uskoku lodowca.

Wschód słońca u stóp lodowca Alphubel © K. Stankowicz
Wschód słońca u stóp lodowca Alphubel; oświetlone słońcem szczyty Weisshorn (z prawej) i Zinalrothorn. © K. Stankowicz


Monte Rosa, Lyskamm i Castor © K. Stankowicz
Monte Rosa, Lyskamm i Castor - widok z dolnej partii lodowca Alphubel © K. Stankowicz

Po pokonaniu tej bariery, najczęściej bezproblemowym dzięki wybitym przez poprzedników stopniom, wychodzimy na bardziej płaski teren, którym zmierzamy, uważając na niewidoczne szczeliny, w kierunku przełęczy Alphubeljoch. Osiągamy szerokie jej siodło już w promieniach porannego słońca, a przed nami pojawia się widok na wschód, na pasmo Weissmies i Lagginhornu za doliną Saas, pod nami rozpościera się oślepiający bielą lodowiec Fee.
Nisko w dole widać przygotowane przez ratraki trasy zjazdowe na lodowcu, po prawej natomiast lodowe urwiska Allalinhornu. Kierujemy się teraz w lewo, początkowo łagodnie, bez trudności podchodząc granią w kierunku widocznego już Alphubla. Śnieżna grań staje się po chwili ostrzejsza i przechodzi w poziomy śnieżny grzebień. Teren staje się coraz bardziej stromy i dochodzimy do szczytowego spiętrzenia Alphubla. Tutaj nachylenie stoku sięga 45 stopni, śnieżne podłoże miejscami przeradza się w lodową "ściankę". Trzeba zachować wzmożoną uwagę aby nie zrobić fałszywego kroku, nie pociągnąć liną partnera.
W końcu osiągamy śnieżne plateau wierzchołka.
Szczyt jest bardzo rozległy, posiada kilka wzniesień i trzeba uważać, aby nie pobłądzić tu we mgle.

Zejść możemy tą samą drogą lub wschodnią ścianą, mniej stromą niż grań, którą podchodziliśmy. Schodzimy z wierzchołka stokiem, podążając za wydeptanymi śladami w kierunku wschodnim. Stromym zejściem, mięknącym w słońcu śniegiem, osiągamy strefę wielkich szczelin u podnóża masywu szczytowego. Przekraczając te szczeliny lub przechodząc je mostkami śnieżnymi, zwracamy się na południe, w kierunku widocznej już przełęczy Alphubeljoch. Idziemy następnie poziomym trawersem po lodowcu, cały czas kierując się na przełęcz. Pod koniec przekraczając pas wielkich szczelin, dochodzimy na przełęcz, zamykając w ten sposób pętlę.

Cała trasa od wyjścia ze schroniska do powrotu zajmie nam około 10 godzin (bez przerw na odpoczynek). Pokonamy około 1500 metrów przewyższenia, trudności techniczne w alpejskiej skali wspinaczkowej nie przekraczają "PD". W planowaniu wycieczki musimy brać pod uwagę wpływ wysokości i stan pogody!

Potrzebny sprzęt: standardowo na lodowcu - lina, czekan, raki, okulary lodowcowe, zapas ciepłych ubrań, kilka karabinków i pętli, może przydać się kilka śrub lodowych w razie wpadnięcia do szczeliny lub trudnych warunków lodowych w kopule szczytowej.

Krzysztof Stankowicz

Na grani nad przełęczą Alphubeljoch © K. Stankowicz
Na grani nad przełęczą Alphubeljoch © K. Stankowicz


Täschhorn i Dom - widok z wierzchołka © K. Stankowicz
Täschhorn i Dom - widok z wierzchołka © K. Stankowicz


Strahlhorn (z lewej) i Rimpfishhorn © K. Stankowicz
Strahlhorn (z lewej) i Rimpfishhorn © K. Stankowicz


Na szczycie - widać masywy Monte Rosa i Lyskamm oraz Rimpfishhorn © Marcel Lubowski
Na szczycie - widać masywy Monte Rosa i Lyskamm oraz Rimpfishhorn © Marcel Lubowski


Grań nad przełęczą Alphubeljoch; widok z Feekopf © K. Stankowicz
Grań nad przełęczą Alphubeljoch; widok z Feekopf © K. Stankowicz


Widok na Alphubel © K. Stankowicz
Alphubel i grań wiodąca z przełęczy Alphubel; widać grupkę podchodzącą przez ostatnie spiętrzenie przed kopułą szczytową © K. Stankowicz