Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             



Wspinaczka w Karakorum

Pakistan i Karakorum... Jakże to odległe miejsca na ziemi! A na tym krańcu świata "Owcze Turnie", znane nam wszystkim jako Turnie Trango.

Przygotowania do wyjazdu, lot i nowy, inny świat. Całą sytuacje pomaga nam ogarnąć i odnaleźć się w tym nowym miejscu agencja Jasmine Tours. Nasze wyobcowanie łagodzi obecność "swoich chłopaków" z drugiej polskiej wyprawy, o spojrzeniach skierowanych w stronę tego samego szczytu.

Start z Rawalpindi, skąd po dniu docieramy do Skardu. Podróż busem po Karakorum Highway trwa 2 dni, z noclegiem w upalnym Chillaz. W drodze zaskakuje nas osuwisko skalne. Nawet dynamit nie pomaga, więc musimy zmienić busa, szybko przenosząc nasze rzeczy.

Ważenie bagażu. © A. Pieprzycki
Ważenie bagażu. © A. Pieprzycki

W bazie pod Trango międzynarodowe towarzystwo: Słoweńcy, Hiszpanie, Austriacy. A nawet Szwajcarzy i Słowacy, ale wcześniej.

Okolice naszej bazy © A. Pieprzycki
Okolice naszej bazy © A. Pieprzycki

Po krótkim rekonesansie, ruszamy następnego dnia na aklimatyzacje pod południową przełęcz. Husajn - nasz kucharz pomaga nam wynieść jeden plecak. Zaskoczeni jesteśmy jego tempem - jakby miał doczepiony silniczek. Taka wysokość to dla niego pestka, wszak nosił już w tym roku worki na 7700 m npm. Nocleg to okropny ból głowy, jak pijani nie możemy się odnaleźć, prochy przeciwbólowe i diuramid nie pomagają. Następnego dnia pospiesznie schodzimy na dół.

Biwak aklimatyzacyjny © A. Pieprzycki
Biwak aklimatyzacyjny © A. Pieprzycki

Jak się później okazuje, przez kolejne dni otaczające nas szczyty będziemy mogli podziwiać tylko z bazy. W tym czasie większość okolicznych szczytów otula się bielą.

4 września pogoda się zmienia, a my przechodzimy rozgrzewkową drogę "Oceano Trango" 6A/B RP m 300 na turni przy BC (po wycofie 31 sierpnia w deszczu).

Wspinaczka na drodze Oceano Trango. © A. Pieprzycki
Wspinaczka na drodze Oceano Trango. © A. Pieprzycki

Przechodzimy także jednowyciągową nowość Sylvio Karo zgodnie ocenioną na "czujne" VI.1 - ok. 40 m rajbungu - 4 spity.

Sylvio Karo obija swoją drogę. © A. Pieprzycki
Sylvio Karo obija swoją drogę. © A. Pieprzycki

Następnego dnia pada następna droga "Karakoram Khush" 6B A0 ok. 300 m na turni "Garda Peak" 4700 m npm. Przebywamy ją klasycznie (6B), prawdopodobnie nowymi wariantami ze względu na słaby schemat drogi.

Szukanie drogi na Garda Peak. © A. Pieprzycki
Szukanie drogi na Garda Peak. © A. Pieprzycki

Po odpoczynku, 8 września wreszcie wbijamy się w ścianę Nameless Trango Tower (6239 m npm). Startujemy po noclegu na 4800 m. Jednak szybko uświadamiamy sobie, że nasze plecaki są za ciężkie, powodują bardzo słabe tempo wspinaczki. Nie zniechęcając się, drugiego dnia około jedenastej jesteśmy na shoulderze i wspinamy się na Enternal Flame. Niestety dużą część wspinania stanowi tu podhaczanie, co mocno nas rozczarowuje - co do naszych możliwości oczywiście.

Wspinaczka na Nameless Trango Tower. © A. Pieprzycki
Wspinaczka na Nameless Trango Tower. © A. Pieprzycki

Nadchodzi, zawsze przykra, decyzja o zjedzie. Postanawiamy teraz "ugryźć" Drogę Słoweńską o trudnościach VIII+. Optymistyczna prognoza pogody sprawia, że zauroczeni tą wspaniałą turnią, nie przejmujemy się faktem, że jest to już 3 dzień, ani tym, że pozostało nam około 350 m i około 9-10 wyciągów wspinania z tego około 4 trudne. Poruszanie w ścianie niestety nie zawsze jest klasyczne, ale haczenie stanowi dużo mniejszą część niż na Enternal Flame. Rysy na drodze nie zalodzone, więc nie zaopatrujemy się w ciężki sprzęt ani w śpiwory.

Odstrzelona płyta na drodze Słoweńskiej. © A. Pieprzycki
Odstrzelona płyta na drodze Słoweńskiej ©A. Pieprzycki

Od godz. 20 (10 września) zaczyna padać śnieg! W ciemnościach robimy 3 wyciągi z małymi przygodami - klinowaniem liny itp. Półsiedząc, wśród padającego śniegu, na wysokości ok. 5900 m npm, czekamy na poranek. Decyzja o odwrocie jest szybka: przemarznięte palce u nóg, padający śnieg, ściana zalepiona śniegiem i brak drugich "normalnych" butów oraz śpiworów. Nim po 6 godzinach (11 września) osiągniemy bazę, w czasie zjazdów czekają nas kolejne przygody, między innymi z klinującą się liną.

Wycof. © A. Pieprzycki
Wycof. © A. Pieprzycki

Po odzyskaniu sił, 14 września przechodzimy "nową" drogę, na pierwszym na prawo szczycie od "Garda Peak". Trudności ok. VI.3 A0 - długość 700m. Szczyt został wstępnie nazwany "Eagle's Peak" (ok. 5100 m npm), a droga "Błąd pre/trans". Jak się później okazało, rok temu zespół Clearwater-Frimer-Johnson przeszedł drogę "Severance Ridge" (1600 m). Z opisów zamieszczonych w sieci można wywnioskować, że w dolnej części szli podobnym terenem, o czym nie wiedzieliśmy wspinając się na tej ścianie. Powstał więc zapewne wariant do tej zeszłorocznej drogi. Opuszczenie tej ściany nie było za łatwe, sporo terenu w zejściu i 6 długich zjazdów pomagają w dotarciu na ziemię.

Na drodze/wariancie Błąd pre/trans. © A. Pieprzycki
Na drodze/wariancie Błąd pre/trans © A. Pieprzycki

I znowu miły odpoczynek wraz z innym wspinaczkowymi nacjami w bazie - głównie Słoweńcami. Wkrótce, 17 września przechodzimy kolejną nową drogę o trudności VI.1+ OS na 300 m turni nazwanej przez nas "Ibax Peak" (ok. 4600 m npm). Drogę nazywamy: "Ucieczka od wolności". Jest to rozwiązanie w przybliżeniu środka ściany systemem rysów i zacięć. Drogi po jednej, jak i drugiej stronie naszej linii byłyby dużo trudniejsze...

Wspinaczka na Ibax Peak. ©A. Pieprzycki
Wspinaczka na Ibax Peak © A. Pieprzycki

Zbliża się niestety ostatni dzień pobytu w bazie. Nie marnujemy go, przechodząc 19 września część filara/grani do 2 turni Severance Ridge (ok. 5000 m npm). Droga ma długość 650 i trudności VI.2 A0. Drogę nazywamy: "Nieuchwytne szczyty". Co prawda nie kończy się tam gdzie sobie wymyśliliśmy, ale na małej turniczce - cóż, kolejne 3 nowe zjazdy i jesteśmy przy naszych starych, to znaczy przez nas założonych po przejściu "Błąd pre/trans".

Warto tu wspomnieć o jakości wspinania w rejonie Trango.
Wspaniała jakość granitu umożliwia nam wspinanie przy użyciu samych kostek i camów. Haków używaliśmy tylko przy zakładaniu stanowisk zjazdowych, a spitów nie posiadaliśmy.

Orientacyjny przebieg dróg na Garda oraz 1 turnia Severance Ridge. © A. Pieprzycki
Orientacyjny przebieg dróg na Garda oraz 1 turnia Severance Ridge © A. Pieprzycki

Orientacyjny przebieg drogi na Ibax Peak. © A. Pieprzycki
Orientacyjny przebieg drogi na Ibax Peak ©A. Pieprzycki

Był to ostatni dzień wspinania (i naszego pobytu w bazie), ponieważ 20 września rozpoczęliśmy zejście do Askoli (2 dni), podróż jeepem do Skardu a później samolotem PIA (linia nazywana żartobliwie Please Inform Allah lub Probably Insallah Airlines) do Islamabadu.

Chcielibyśmy wyrazić nasze podziękowania dla:


Adam Pieprzycki (KW Kraków, MKS Tarnovia, Marmot Team)
Marcin Szczotka (KW Bielsko-Biała)