Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             



STOI NA STACJI LOKOMOTYWA.....,

CZYLI MAKIETKA

O Kolei Kuźnicko - Kondrackiej

Przypuszczam, że wielu Czytelnikom znany jest projekt kolej górskiej z Kuźnic na Świnicę. Projekt ten powstał przed wojną światową, zwaną potem pierwszą wojną. Była to tzw. "zębnicowa kolej na Świnicę" pomysłu inż. Dzieślewskiego, a głośno o projekcie było w latach 1902 - 1914. Pasażerowie kolei po zwiedzeniu przy jej pomocy okolicznych szczytów mieli szansę odpocząć, a nawet pomieszkać w hotelu pod przełęczą Liliowe. Od strony technicznej nie był to żaden problem; projekt był zwalczany przez prawdziwych miłośników Tatr, nie wykluczone jednak, że ostatecznie o losach kolei zadecydował wybuch wojny.
Za dwa lata minie sto lat od pomysłu inż. Dzieślewskiego, ale już teraz, a dokładnie w roku ubiegłym, prawdopodobnie dla uczczenia tego śmiałego projektu trzej zakopiańczycy wystąpili z podobnym projektem. Polak potrafi, o czym niejednokrotnie można było się przekonać, więc co to dla nas taka kolej. My ze śwagrym po pijanemu nie takie rzecy stawiali - rzekł baca patrząc na Pałac Kultury w Warszawie. No i wymyślili bacowie kolej. Autorami projektu są: Andrzej Bachleda - Curuś II, jego brat Jan i Andrzej Marduła. Projekt zakłada całkowitą likwidację ruchu samochodowego od Ronda do Kuźnic i wymianę wszystkich istniejących dziś urządzeń linowych. Głównym środkiem transportu ma być kolej szynowa poruszająca się na trasie: Rondo - Kuźnice - Rówienki Kondrackie. Długość trasy 5.6 km, wydajność przewozu 2500 osób na godzinę. Pomysłodawcy proponują w dalszej przyszłości przedłużenie kolei na stronę słowacką........ . Na Rówienkach początek systemu wyciągów krzesełkowych wywożących narciarzy wyżej - do dolnych stacji wyciągów orczykowych. Łącznie utworzy to system 15 (słownie: piętnastu) kolejek i wyciągów. Pewnie nie obędzie się bez barów, restauracji, serwisów narciarskich, sanitariatów itd., itp.
Całość pomyślana jest jako ośrodek narciarski, autorzy mają "gdzieś" takie przeżytki jak turystyka piesza, spacery, odpoczynek na hali, czy na tarasie schroniska. Takie zaś drobiazgi jak ochrona przyrody i krajobrazu w ogóle chyba nie mieszczą się w zakresie pojęć znanych autorom projektu. Wykazali oni nieprawdopodobną w dzisiejszych czasach niefrasobliwość jeśli chodzi o "używanie" środowiska przyrodniczego, ważni są narciarze i nic więcej. Podobno projektem nikt się poważnie nie zainteresował, żalili się projektanci, pewnie nie przewidzieli że armia "busikowców" wożących ludzi do Kuźnic nie zgodzi się na takie rozwiązanie, pozbawiające utrzymania kilkadziesiąt rodzin. Swoją drogą, od strony ochrony środowiska te busiki to niezła porcja spalin i hałasu.
A co z  makietą? Projektanci wykonali stosowną makietę terenu i planowanych inwestycji. Przypomina mi się los naczelnika więzienia z filmu VABANK 2, który także chciał reformować, tyle że więziennictwo i  swe pomysły uwidocznił przy pomocy makietki. Ową makietkę przełożony naczelnika podarł na strzępy. Mam nadzieję, że podobne makietki ośrodków narciarskich podzielą los dzieła naczelnika z VABANKU.
Informacje o programie i rozmiarach ośrodka narciarskiego zaczerpnąłem z magazynu SKI nr 4/5 2000.

Juliusz Wysłouch