Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             



Kozi Wierch

Najwyższy polski szczyt

Najwyższym w całości polskim szczytem jest Kozi Wierch, liczący 2291 m.n.p.m.
Komuś, kto pilnie uczył się w szkole geografii, stwierdzenie to wydaje się na pewno szokujące. Ale wystarczy popatrzyć na pierwszą lepszą mapę Tatr i okazuje się, że Rysy należą do Polski tylko w ok. 30%, i do tego granica polsko-słowacka przechodzi nie przez główny, ale tylko przez zwornikowy, niższy wierzchołek 2499 m.
Charakterystyczny, rozłożysty szczyt Koziego Wierchu, dominuje nad otoczeniem Czarnego Stawu Gąsienicowego szeroką, urwistą północną ścianą, widoczną już z daleka, z drogi dojazdowej do Zakopanego. Z południowej i wschodniej zaś strony, masyw ten przedstawia obraz rozległego, kamienistego zbocza, ograniczonego od Dolinki Pustej skalistą grzędą. Stojąc zaś u wylotu owej dolinki, masyw Koziego prezentuje się jako niedostępny, skalisty bastion, składający się z trzech stromych filarów, oddzielonych od siebie nie mniej odpychającymi komino - żlebami.

Kozi Wierch stanowi kulminację długiego ramienia, odgałęziającego się w szczycie świnicy, biegnącego przez Zawratową Turnię, przełęcz Zawrat, Mały Kozi Wierch, Zamarłą Turnię, Granaty, Buczynowe Turnie, Krzyżne, następnie rozdzielającego się na dwa masywne grzbiety: Koszystej, której stoki przechodzą w reglowe wzniesienia i Wołoszyna, opadającego stromo w dolinę Białki. Właściwy masyw Koziego Wierchu zawarty jest pomiędzy dwiema przełęczami: Kozią, oddzielającą go od Zamarłej Turni i Przełączką nad Dolinką Buczynową, za którą rozpoczyna się grań Czarnych ścian i Granatów. W samej grani Koziego wyodrębniają się dwie części, oddzielone widocznym z daleka wcięciem Koziej Przełęczy Wyżnej: właściwy Kozi Wierch i trójwierzchołkowe wypiętrzenie Kozich Czub, z których najwyższa jest turnia wschodnia.

Zdobycie szczytu

Kozi Wierch był prawdopodobnie odwiedzany często już w dawnych czasach, zanim jeszcze pojawiły się pierwsze dokumenty pisane o Tatrach. Na pewno wędrowali po jego południowych stokach kłusownicy polujący na kozice, których zawsze było tu dużo i od których właśnie pochodzi nazwa Wierchu. Zapuszczali się tu również pasterze użytkujący halę w Pięciu Stawach. Kozi Wierch bowiem jest od tej strony górą łatwą, wejście sprowadza się głównie do pokonywania stromych piargów i trawiastych upłazów. Pierwszą jednakże postacią, którą utrwalili kronikarze jako zdobywcę szczytu był Eugeniusz Janota, a dokonał tego w 1867 roku. O tym legendarnym Człowieku Tatr można by napisać całą książkę. Był nie tylko taternikiem, ale też badaczem historii, etnografii, geografii i przyrody Tatr i Podtatrza. Ksiądz rzymsko-katolicki, jednocześnie nauczyciel w Gimnazjum św. Anny w Krakowie, profesor germanistyki na Uniwersytecie Lwowskim, pionier ochrony zwierzyny wysokogórskiej, górską sławę zyskał jako autor pierwszego polskiego przewodnika po Tatrach zatytułowanego "Przewodnik w wycieczkach na Babią Górę, do Tatr i Pienin" (Kraków 1860), powstałego zresztą jako praca doktorska z filozofii (!) na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jako taternik najwięcej sukcesów odniósł w 1867 roku, oprócz Koziego zdobył wtedy również wyższy wierzchołek Świnicy (wraz z przewodnikiem Maciejem Sieczką, który wyszukał drogę, i towarzyszami) oraz przeszedł pierwszy raz w historii przełęcz Szparę pod Krywaniem. Trasa wejścia Janoty na Kozi Wierch prowadziła mniej więcej tak, jak w tej chwili biegnie na szczyt czarny szlak z doliny Pięciu Stawów, a więc najłatwiejszym wariantem.

Kozi Wierch - widok ze Szpiglasowej Przełęczy  © M. Ronikier Kozi Wierch - widok ze Szpiglasowej Przełęczy © M. Ronikier

Zimowy wyczyn Generała

Pierwsze wejście zimowe na Kozi Wierch odbyło się ... na nartach. Dokonał go generał Mariusz Zaruski wraz z Józefem Borkowskim, 3 kwietnia 1907 roku. Ten legendarny twórca Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, autor pierwszego przewodnika narciarskiego po Tatrach, należał do grupy prekursorów i gorliwych propagatorów tego sposobu poruszania się po górach (tak, wtedy nie traktowano narciarstwa jak boiskowego sportu!). Posługując się najnowocześniejszym wtedy sprzętem narciarskim w postaci jesionowych nart, rzemiennej uprzęży mocującej buty, a właściwie kapce do nart oraz własnym wynalazkiem: składanymi kijkami z odczepianymi talerzykami, wydostali się na wierzchołek Koziego, po czym zjechali do Pięciu Stawów, zgodnie z obowiązującym wtedy eleganckim stylem norweskim (charakteryzującym się łukami wykonywanymi poprzez wspieranie się na jednym kiju - bambusie; Zaruski zamiast bambusa używał właśnie połączonych kijków). Słynne były w taternickim światku owe wynalazki Pana Generała - nowy sposób zakładania sznurowadła, które można było jednym pociągnięciem ściągnąć, nowy sposób okręcania nóg owijaczami (owijacze służyły wtedy do osłonięcia łydek, bo nikomu nie przychodziło nawet na myśl, żeby zakładać do nart długie spodnie!), czy też specjalna kolorowa linka lawinowa, którą ciągnęło się za sobą podczas pokonywania lawiniastych zboczy. Niestety pozostawały one niedocenione, czego odbiciem była przyśpiewka, jaka pojawiła się w zakopiańskiej szopce Hirszla:

Kupę wynalazków mam!
Nikt nie chce, używam sam!...

Znany był Zaruski również ze swej bezkompromisowości. Podczas żadnej ze swych wypraw narciarskich nie zdjął nart, dopóki nie zjechał ze szczytu. Tak było przy Kozim Wierchu, tak też i podczas pierwszego wejścia narciarskiego i zjazdu z Kościelca - Generał zjechał żlebem nazwanym później Żlebem Zaruskiego, asekurowany linami przez przewodników schodzących pieszo.

Skalne drogi Koziego.

Najsłynniejszą skalną drogą Koziego Wierchu jest przejście granią od Koziej przełęczy do Przełączki nad Dolinka Buczynową, fragmentem tak zwanej Orlej Perci.
Pierwszy na ziemiach polskich i  właściwie jedyny taki wysokogórski szlak turystyczny został stworzony wysiłkiem praktycznie jednego człowieka: księdza Walentego Gadowskiego. W memoriale złożonym władzom Towarzystwa Tatrzańskiego, Gadowski przewidywał założenie na drodze 100 haków z  pierścieniami, 40 klamer, 500 drogowskazów i 70 napisów na blachach. Ponieważ przejście szlaku w założeniu odbywać się miało jednym ciągiem, od Świnickiej Przełęczy do Polany pod Wołoszynem, bez schodzenia w doliny, turysta zaopatrzyć by się musiał w: koc lub pled, maszynkę spirytusową, dwulitrową flaszkę gumową na wodę, latarkę i ewentualnie hamak, bardzo przydatny do spania w górach (słowa Janusza Chmielowskiego z 1903 r.). Perć zbudowano w latach 1903 - 1906, ze znacznym nakładem finansowym "Żelaznego Księdza", a nazwę dla niej zaproponował poeta Franciszek Nowicki, autor "Sonetów tatrzańskich". Obecnie Orla Perć wyprowadza z Koziej Przełęczy systemem zachodzików i ścianek na wierzchołek Kozich Czub a następnie granią na Kozi Wierch, skąd, obniżając się nieco na stronę Pięciu Stawów, trawersuje grań Czarnych Ścian.
Orla Perć jest drogą dla zaawansowanych i lubiących ryzyko turystów (zagrożeniem jest tutaj nie tyle trudność techniczna, co towarzystwo tłumów ludzkich, tworzących w sezonie zatory w trudniejszych miejscach, popychających się nawzajem i zrzucających kamienie, tak, że instruktorzy taternictwa zalecają swym kursantom schodzenie tym szlakiem w kaskach!).

Kozi Wierch - widok z Gladkiej Przełęczy  © M. Ronikier Kozi Wierch - widok z Gladkiej Przełęczy © M. Ronikier

Istnieją w masywie Koziego jednak również drogi wymagające umiejętności i sprzętu wspinaczkowego. Najciekawszymi spośród nich są: Filar Leporowskiego i południowy filar Koziego. Filar Leporowskiego swą nazwę zawdzięcza Jerzemu Leporowskiemu, jednej z niezwykłych postaci, jakie przewinęły się przez historię taternictwa. Kupiec z Poznania, były lotnik armii niemieckiej, po raz pierwszy w życiu przyjechał w Tatry w wieku 29 lat, popadając od razu w swego rodzaju zauroczenie tymi górami. Cechował się samorodnym talentem do wspinania, połączonym z wielką odwagą. Przyjeżdżał w Tatry rokrocznie, pokonując najtrudniejsze urwiska i to do tego najczęściej samotnie! W 1928 roku wyruszył na podbój północnej ściany Koziego Wierchu. Od tej strony szczyt opada pionową, kilkusetmetrową ścianą, która prawie zawsze pozostaje w cieniu. Ponure to urwisko zostało nazwane przez pasterzy z Gąsienicowej "Czarnymi ścianami".
Charakterystyczną formacją skalną, widoczną wyraźnie podczas oglądania ściany z profilu, jest filar, wyodrębniający się w lewej części ściany. To właśnie on przykuł uwagę Leporowskiego. Droga okazała się "nadzwyczaj trudna" (V), ale to nie zrażało tego odważnego wspinacza. Jednak po pokonaniu około 80 metrów Leporowski runął w dół! Przyczyną był prawdopodobnie ukruszony chwyt. Drogę Leporowskiego przeszedł w całości zespół złożony z : Stanisława Motyki, Jana Sawickiego i Witolda Henryka Paryskiego w 1929 roku.
Drugą z tych słynnych dróg jest Południowy Filar. Opisany w przewodniku W.H.Paryskiego pod numerem 204, wyceniony jest tam na III w skali tatrzańskiej i stanowi niewątpliwie jedną z  najpiękniejszych łatwych dróg wspinaczkowych polskich Tatr. Posiada on także ciekawsze wspinaczkowo warianty, prowadzące nieco na prawo (podstawowa droga obchodzi dolne spiętrzenie filara po lewej stronie, terenem II) i wchodzące w ścianę wprost z najniższego punktu ostrogi filara. Warianty te oferują piękną, eksponowaną wspinaczkę o trudnościach IV - V. Należy jednak mieć się na baczności, ponieważ łatwo można wejść w teren "zapychowy" prowadzący wprost w górę (widomym śladem owych "zapychów" są pozostawione w skale haki zjazdowe!).
Uzupełnieniem podanego spisu dróg masywu Koziego Wierchu są liczne drogi prowadzące północną ścianą Szczytu, często pokonywana, dwójkowa grań Czarnych Ścian, tzw. Rysa Zaruskiego stanowiąca dosyć popularny wariant wspinaczkowego wejścia zimowego oraz ciekawa droga zimowa prowadząca północnym żlebem Koziej Przełęczy Wyżnej.

Krzysztof Stankowicz i Michał Ronikier