Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             



MUSIMY ZAISTNIEĆ NA MAPIE POLSKI

Rozmowa z Michałem Kochanem - burmistrzem Szczawnicy

Szczawnica musi się zdecydować czy chce stać się uznaną miejscowością uzdrowiskową, czy pozostać na tym etapie jakim jest.
To prawda, musimy się zdecydować na dodatkowe 500 m drogi, albo przygotować takie warunki, by ludzie do nas przyjeżdżali. Wydaje mi się, że jest to jedyna droga rozwoju i władze samorządowe miasta zdają sobie z tego sprawę. Uzdrowisko, miejscowość turystyczno - wczasowa nie może istnieć sama dla siebie, przyjeżdżający do nas goście muszą spotkać się z właściwym przyjęciem, oczekują oni nie tylko szlaków turystycznych, tras narciarskich i snowboardowych, ale także imprez kulturalnych, rozrywkowych, handlowych, których w Szczawnicy niestety nie ma. Musimy zaistnieć na mapie Polski, warunki ku temu mamy.

Po powrocie z berlińskich targów turystyki postanowił pan zmienić dotychczasową politykę promocji miasta.
Byłem zaproszony na targi, wróciłem oszołomiony, tym co zobaczyłem. Wstrzymałem od razu wydanie folderu, wydał mi się mało adekwatny do tego czym dysponujemy. To, że napiszemy na siedem stron o historii, to nie wszystko, bo kto to przeczyta? Mamy co promować: Uniwersiadę 2001 r., narty, snowboard, rowery górskie, konie... na pierwszej stronie powinny być takie zdjęcia, by każdy chciał do nas przyjechać. Proszę sobie wyobrazić, byłem na targach w towarzystwie dyrektorów czterech największych hoteli krakowskich, jeden z nich przeglądając pierwszy lepszy folder, zapytał mnie czego Szczawnica nie ma. Przyrody? Krajobrazu? Folkloru? Kajaków? Tras narciarskich? Koni? Rowerów górskich? To wszystko mamy! Dlatego mam pretensję, po pierwsze do siebie, po drugie do władz powiatowych, w trzeciej kolejności do władz wojewódzkich, nie potrafimy pokazać nawet dziesiątej części tego co posiadamy.

Miasto przystąpiło do Fundacji Promocji Regionu Jeziora Czorsztyńskiego...
Osobiście jestem zadowolony z tego, że do tej Fundacji przystąpiliśmy, wbrew temu co się mówi, nie jesteśmy dla siebie konkurencją, to są partnerzy do rozmów, do stworzenia wspólnego produktu turystycznego. Pierwsze działania zostały zauważone, odbędzie się w maju konferencja PHARE CREDO, będziemy gościć ministrów spraw zagranicznych Polski i Słowacji, została doceniona współpraca trans graniczna, działa spółka polsko - słowacka budująca oczyszczalnie ścieków według nowoczesnej technologii i po konkurencyjnej cenie.

Trochę od tego co się robi odstaje część uzdrowiskowa miasta...
Faktycznie przedsiębiorstwo uzdrowiskowe zostaje w tyle, myślę jednak, że teraz to się zmieni, działania zarządców zmierzają ku lepszemu. Miasto jest za współpracą z Uzdrowiskiem, nie możemy sobie w żadnym przypadku pozwolić na utratę statusu uzdrowiska.

Rozmawiamy o promocji, a potrzeby komunalne miasta pozostawiają wiele do życzenia.
Niestety miasto boryka się z trudnościami finansowymi, nie stać nas na dzień dzisiejszy by zrobić nie tylko w pełni profesjonalną akcję promocyjną, ale także zrealizować zadania z infrastruktury komunalnej, nie poddajemy się, szukamy środków tam gdzie jest to możliwe.

Sezon zimowy praktycznie już się skończył, chyba można wysnuć pierwsze wnioski?
Pokazaliśmy sobie i innym, że możliwe jest by trwał on minimum 100 dni. Dążymy do tego, by narciarze po zejściu ze stoku mogli skorzystać z przygotowanych ofert rozrywkowych i kulturalnych.

Czy powstające nowe obiekty narciarskie w Kluszkowcach i Niedzicy nie będą konkurencją dla Szczawnicy?
Nie są i nie będą, po to wstąpiliśmy do wspomnianej fundacji by forsować takie usprawnienia, które pozwolą narciarzowi po wykupieniu karnetu korzystać z niego w dowolnym miejscu: w Kluszkowcach, Niedzicy, Jaworkach czy u nas na Palenicy. Sami nic nie zrobimy, a przecież zależy nam by goście przyjeżdżali jak najliczniej.

Trzeba pomyśleć o turyście spływającym Dunajcem...
Turysta wysiada na przystani i odjeżdża, musimy zrobić wszystko by go zatrzymać, bo uciekają nam pieniądze. Zabiegamy usilnie o inwestora strategicznego, który zbudowałby hotel z prawdziwego zdarzenia, myślimy o takiej inwestycji jak aqua park, o obiektach z salami konferencyjnymi. Musimy zatrzymać turystę na 2-3 doby.

W takich planach rachunek ekonomiczny bierze górę?
Nie ukrywam, rachunek jest brutalny, na przykład by powstał aqua park trzeba sprzedać min. 1600 biletów dziennie, maks. 3500; jest jeszcze inna okrutna prawda, pod kątem Uniwersiady 2001 r. przejrzeliśmy rekomendowane obiekty, nie spełniają one przyjętych kryteriów; myślałem, że jest lepiej, okazało się inaczej. Zupełną klęską jest brak wody i nie umiemy sobie z tym na dzień dzisiejszy poradzić, trzeba wyasygnować miliony na tę inwestycję, a tych pieniędzy nie mamy. Powiedzmy sobie prawdę, czeka nas ciężka praca by stworzyć ze Szczawnicy miejscowość uzdrowiskową klasy europejskiej.

Duże nadzieje wiąże pan ze Stowarzyszeniem na Rzecz Rozwoju Szczawnicy.
Wiążę przede wszystkim nadzieje promocyjne. Stowarzyszenie chce cyklicznie organizować festiwal młodych śpiewaków, patronat nad nim objęła już prof. Teresa Żylis - Gara, a także konferencje poświęcone mniejszościom narodowym. Pierwszą poświęcimy stosunkom polsko - węgierskim, patronat nad nią objął ambasador Republiki Węgierskiej.

Czyżby Stowarzyszenie miało być panaceum na problemy miasta?
To nie tak, miasto same sobie nie poradzi ze wszystkim, liczymy więc na pomoc Stowarzyszenia w promowaniu miasta, będziemy wspierać te działania, powstało ono przecież po to by zapełnić tę lukę Zrobimy wszystko by Szczawnica stała się znanym uzdrowiskiem, także za granicą.
Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.

Rozmawiał Ryszard M. Remiszewski

/wywiad w niepełnej wersji ukazał się w Gazecie Podhalańskiej, dodatku do Gazety Krakowskiej/