Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             



Góralskie świętości

Schodzimy w dół, do Jarząbczej. Jesteśmy po sześciu dniach obcowania z dziką przyrodą Tatr Zachodnich, uganiania się po skalnych graniach i długich, trawiastych grzbietach Rohaczy, Babek i Barańca. Na ostatni dzień przypadło nam zejście grzbietem przez Trzydniowiański Wierch. Mocno wydeptaną ścieżką przechodzimy obok śladów styczniowej lawiny - wyłamanych świerków i darni wyrwanej siłą nacierającego śniegu aż do gołej skały. Zbiegamy jeszcze szerokim zakosem przez zarastającą polanę i jesteśmy przy mostku na Jarząbczym Potoku. Tutaj pierwsze niedogodności - droga w dolinie jest co prawda zadziwiająco szeroka, ale też błotnista i trochę rozjeżdżona. Po dalszych kilkunastu minutach ogarnia nas zdumienie: leśna dróżka, którą do tej pory prowadził szlak, staje się utwardzoną, świeżo wyrównaną i wkopaną w stok drogą zwózkową! W dodatku na nawierzchni widać wyraznie ślady opon jakiegoś ciężkiego sprzętu do zrywki drewna, być może traktorów. W pewnej chwili po prawej stronie potoku otwiera się widok na stok opadający ku dolinie - prawie całkowicie pozbawiony drzew, z widocznymi wysoko, świeżo ściętymi pniami. Przychodzi mi na myśl obraz rabunkowej gospodarki leśnej, jaką widziałem w ukraińskich i słowackich Karpatach. No tak, ale jesteśmy przecież w sercu parku narodowego!
pomnik poświęcony Papieżowi Janowi Pawłowi II
Kielich goryczy przepełnia się, kiedy dochodzimy do świeżego wyrębu, częściowo może wiatrołomu, blisko wody. Wśród straszliwie zrytej ziemi, przewróconych i pościnanych wielkich pni, odgałęzia się tutaj od pooranej kołami ciągników drogi, nowiutka ścieżka - alejka. Wysypana równo granitowym żwirem prowadzi do pomnika poświęconego naszemu Papieżowi Janowi Pawłowi II. A więc to tutaj, w tym "lesie gospodarczym", na tym pobojowisku, oddychał powietrzem swojej młodości w czerwcu 1983 roku? Wzrok przesuwa się odruchowo w prawo, na stylową drewnianą tablicę z napisem informującym, że pomnik ufundowali uprawnieni właściciele lasów Wspólnoty Ośmiu Wsi z Cichego...

***
Tablica pamiątkowa           Mogłem w dniu dzisiejszym
Spojrzeć z bliska na Tatry
I odetchnąć powietrzem
Mojej młodości

                      Jan Paweł II
***

Początki Wspólnoty Leśnej Uprawnionych 8 Wsi z siedzibą w Witowie (tak brzmi jej oficjalna nazwa) sięgają 1821 roku, kiedy to kilkudziesięciu górali z Cichego, Czarnego Dunajca, Chochołowa, Dzianisza, Witowa, Wróblówki i Podczerwonego zakupiło wspólnie jedną z części nowotarskich dóbr kameralnych (wcześniej, przed rozbiorami, stanowiących dobra królewskie) od rządu austriackiego.
Tatrzańskie krajobrazy Ich przedstawicielem był, na ich własną prośbę, ksiądz Józef Szczurowski. Ksiądz okazał się jednak złodziejem i oszustem, nabył dobra w imieniu chłopów i za ich pieniądze, a następnie oświadczył, że są one jego własnością. Następnie drogą sprzedaży, przeszły w ręce innych właścicieli. Górale jednak nie dali za wygraną, prowadzili długoletnie procesy sądowe z nieprawymi właścicielami, aż w końcu w 1867 roku, odzyskali swą własność. Część tatrzańska lasów Wspólnoty, licząca 2200 hektarów, została z chwilą utworzenia Tatrzańskiego Parku Narodowego włączona w jego obręb, górale stracili prawo do gospodarowania na swojej własnej ziemi. W 1983 roku Wspólnota doprowadziła jednak do swego powrotu z gospodarką leśną, pod kontrolą jednakże TPN. Tereny własności Wspólnoty obejmują w Tatrach większą część doliny Chochołowskiej wraz z dolinami bocznymi, oraz dolinę Lejową. Posiada ona wspólny zarząd z siedzibą w Witowie, prowadzi wspólną, jednolitą gospodarkę leśną, posiada własną administrację leśną i kilka budynków. Uprawnieni właściciele z ośmiu wsi (do podanych wyżej dołączyli pózniej obywatele z Koniówki) czerpią zyski z eksploatacji lasów proporcjonalnie do posiadanych udziałów (ostatnio głośne były na Podhalu skandale z "lewymi" udziałowcami, bezprawnie czerpiącymi dochody z nielegalnie wpisanych do ksiąg udziałów).
Ostatnimi laty niestety eksploatacja lasów przypomina bardziej rabunek i wandalizm niż racjonalną gospodarkę, widomym na to dowodem są ogołocone z drzew stoki dolin, rozjeżdżone drogi leśne i wszechobecny hałas i smród traktorów. Niepokojące są w tym świetle bardzo mocne dążenia Wspólnoty do całkowitego wyłączenia jej własności z granic Parku. Można się łatwo domyślić, o co chodzi - o nieskrępowaną możliwość inwestowania w górach i masowej wyprzedaży gruntów!
Śmieszne się wydają gromkie głosy zarządu Wspólnoty i innych górali o "poszanowaniu ojcowizny", "przywiązaniu do podhalańskiej ziemi", "umiłowaniu tatrzańskiej dziedziny". Szyderczo brzmią słowa prezesa zarządu wspólnoty, że "to Park powinien uczyć się od chłopów, jak ma gospodarować". Wygląda na to, że największą góralską świętością są "dutki"!

K.S.