Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             



Uwaga na znaki (część 2)

Jest to ciąg dalszy spostrzeżeń zawartych w numerze 3/2000 "GGI". Poniższe uwagi dotyczyć więc będą Beskidów, a konkretnie obszaru Beskidu Niskiego. Jest to analiza stanu oznakowania Głównego Szlaku Beskidzkiego (czerwonego) w jego przebiegu od Krynicy do Chyrowej. Na początku trzeba odnotować, że na całym tym fragmencie znaki zostały odnowione tuż przed sezonem turystycznym 2000 r. - wyglądają jakby były malowane "tuż przed chwilą". Nie oznacza to jednak automatycznie tego, że wszystko jest już w porządku. Potwierdzeniem tego są poniższe spostrzeżenia. Dla uporządkowania zastosowany został podział na poszczególne odcinki.

  1. Krynica - Banica koło Izb.

    W stosunku do roku ubiegłego, brak jest - na drogowskazie usytuowanym przy ulicy K. Pułaskiego - tabliczki informującej o czasie przejścia do Hańczowej. Widnieje jedynie tabliczka informująca o czasie przejścia szlakiem zielonym do Mochnaczki. Kolejne uchybienie to brak znaków na stokach Mizarnego (770 m), tuż za Mochnaczką. W pewnym momencie ścieżka rozchodzi się na dwie i nie ma informacji, w którą stronę iść. Można naprawdę nieźle pobłądzić. Należy wybrać wariant "aleją" jarzębinową.

  2. Banica Koło Izb - Ług (przysiółek Zdyni).

    Ten fragment szlaku jest dobrze oznakowany. Trzeba jednak mieć się na baczności po zejściu z Koziego Żebra (847 m). (Na marginesie, można zaznaczyć, że po opadach deszczu mogą wystąpić - najłagodniej ujmując - spore trudności z owym zejściem). "Starych wyjadaczy", ale i nie tylko, należy poinformować, że Główny Szlak Beskidzki zaraz po zejściu z Koziego Żebra został przeznakowany, a stało się to tuż przed sezonem turystycznym 2000 r. Oddział PTTK w Gorlicach dokonał zmiany jego przebiegu w ten sposób, że biegnie on teraz przez sam szczyt Rotundy (771 m), zamiast ją trawersując.

  3. Ług - Bartne.

    W oznakowaniu nie ma właściwie ubytków, aż do momentu gdy szlak przekracza najpierw drogę Krzywa - Jasionka, a chwilkę potem potok. Mijając po prawej stronie drzewa dochodzi się do kładki i tu znaki zanikają. W rozmowie ze mną, miejscowi pszczelarze, którzy urzędują przy ulach (niedaleko potoku) ujawnili, iż turyści błądzą w tym miejscu niebywale. Prawie wszyscy idą bądź w kierunku Krzywej, bądź zachęcającą ścieżką ku górze Obszar (685 m). Tymczasem należy iść w stronę przeciwną - gruntową drogą, mając po lewej stronie wspomniane ule. Po kilku minutach odnajdują się znaki.

  4. Bartne - Przełęcz Hałbów

    Stan oznakowania na tym odcinku jest zadawalający.

  5. Przełęcz Hałbów - Chyrowa

    Problemy zaczynają się na Kamieniu (714 m). Brak jest znaków przy zejściu do gruntowej drogi, która dołącza do biegnącej do niej prostopadle asfaltówki z Krempnej do Kątów. Później się odnajdują. Kłopoty zaczynają się jednak na nowo wtedy gdy szlak opuszcza Kąty i wyprowadza na stoki Grzywackiej (567 m). Do pewnego momentu oznakowanie jest dobre, potem jednak występują rażące uchybienia. Można beznadziejnie błądzić, ponieważ polna droga rozchodzi się w kilku miejscach i nie bardzo wiadomo, w którą stronę iść. Trzeba bardzo uważać, aby przez omyłkę nie "zdobyć" samej Grzywackiej, jako że szlak ją omija i kieruje się w stronę Łysej Góry (641 m). Na podejściu na nią znaki na nowo się odnajdują. Potem znowu zanikają, a dzieje się to przy zejściu do Chyrowej, konkretnie zaś w okolicach Dani (696 m). Należy tam bardzo uważać, gdyż w przeciwnym wypadku zamiast w Chyrowej można wylądować w Iwli (i nadkładać potem kilometry po asfalcie, co jest bardzo niewskazane dla stóp turysty) lub też - w tak zwanych malinach.

W sumie na tym odcinku występują wręcz skandaliczne ubytki w oznakowaniu.

Sebastian Jakobschy