Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             



Świnica

Pierwsza w Wysokich Tatrach
Najwyższy szczyt w otoczeniu Zakopanego. Pierwszy od zachodu wybitny masyw Tatr Wysokich. Widziana z Hali Gąsienicowej , z Kasprowego czy z jakiegokolwiek miejsca u północnego podnóża, sprawia wrażenie niedostępnej i groźnej. Niestety Świnica jest również górą popularną, podobno pod względem ilości wejść turystycznych ustępuje jedynie Giewontowi...
Nie zmienia to jednak faktu, że nadal frapuje i przyciąga swoim górskim majestatem a widok z wierzchołka należy do najpiękniejszych w Tatrach.



Zwornik
Tym słowem określa się punkt topograficzny, w którym zbiega się kilka grzbietów górskich. Świnica stanowi zwornik wyjątkowo znaczący, gdyż sama leżąc w głównej grani Tatr, wysyła w kierunku wschodnim potężne ramię boczne, biegnące przez Zawrat i Kozi Wierch a kończące się daleko na północy lesistymi wierchami Kop Sołtysich i Wierchu Porońca. Ten grzbiet, nazywany w swym wysokogórskim odcinku "Orlą Granią" stanowi jakby naturalną granicę między łagodnym krajobrazem Tatr Zachodnich a surowymi przestrzeniami skalnymi Tatr Wysokich. Stojąc na głównym wierzchołku, liczącym sobie 2301 metrów npm. widać wyraźnie dwie wybitne granie schodzące się w tym miejscu: zachodnią, należącą do głównej grani tatrzańskiej i wschodnią, biegnącą w kierunku przełęczy Zawrat. W zachodniej grani dostrzegamy od razu niedaleki niższy wierzchołek Świnicy (2291 m.), oddzielony od głównego odcinkiem przepaścistego grzebienia skalnego z mało wybitną przełączką Świnicką Szczerbiną Niżnią. Na nim często dostrzec można grupki taterników, odpoczywających po trudach wspinaczki którąś ze ścian lub filarem Świnicy. Z niższego wierzchołka grań opada już łagodniej, rozszerza się znacznie i dociera do Świnickiej Przełęczy. Poza nią już tylko Pośrednia i Skrajna Turnia odgradza nas od przełęczy Liliowe i granicy z Tatrami Zachodnimi.
Wybitniejsza jest natomiast grań wschodnia, choć to przecież ona uchodzi za boczną, podrzędną...
W niej wyróżnić można szereg pomniejszych szczycików i przełęczy. Zaraz poniżej głównego wierzchołka widzimy Świnicką Szczerbinę Wyżnią, którą osiąga czerwony szlak Orlej Perci.
Za nią przysadzisty garb Świnickiej Kopy, Gąsienicowa Przełączka, Gąsienicowa Turnia, Niebieska Przełączka Wyżnia, Niebieska Turnia, Niebieska Przełęcz, Zawratowa Turnia i Zawrat.
Trudno jest dostrzec miejsce, gdzie w szczytowy blok wrasta grań południowa, dalszy ciąg głównej grani tatrzańskiej. Niezauważalnie łączy się ona z naszym zwornikiem nieco poniżej i oddzielona jest od głównego wierzchołka Walentkową Przełęczą, za którą misternie poszarpana grań wznosi się na Walentkowy Wierch. Szczyt ten jest już łagodny, pokryty trawą a na zachód wysyła charakterystyczne ramię z obłym wierchem zwanym przez podhalańskich górali "Konikiem" i opadające w dolinę grzbietem nazywanym "Ogonek". Wprawne oko dostrzeże być może ścieżkę przechodzącą w poprzek tego ramienia - to pozostałość popularnego niegdyś przejścia na południową stronę Gór, z Liliowego przez Zawory i dolinę Koprową. Ścieżka ta trawersuje stoki masywu Świnicy dość wysoko ponad dnem doliny Walentkowej (widzimy ją u naszych stóp patrząc na południowy wschód) będącej górną odnogą Doliny Cichej. Po przewinięciu się przez grzbiet Walentkowego Wierchu trawersuje następnie zbocza nad doliną Wierchcichą. Ze szczytu Świnicy widać również dwie inne, ważne doliny, już po polskiej stronie: na północy jedną z odnóg doliny Suchej Wody - dolinę Gąsienicową (a ściślej jej zachodnie odgałęzienie zwane Doliną Zieloną Gąsienicową), na południowym wschodzie zaś widzimy górną część Doliny Pięciu Stawów Polskich.

Widok z Kasprowego © M. Ronikier

Wejścia
Pierwszym człowiekiem, który postawił stopę na wierzchołku Świnicy był Maciej Sieczka, tatrzański przewodnik z Zakopanego, zdobywca Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego, Granatów, Mnicha, Szatana i Jastrzębiej Turni. 22 lipca 1867 roku, wraz z trzema klientami - Eugeniuszem Janotą, Bronisławem Gustawiczem (uczniem Janoty, z którym był wcześniej na Granatach) i Stanisławem Librowskim stanął na niższym wierzchołku. Tutaj Sieczka pozostawił swych towarzyszy i samotnie udał się w poszukiwaniu dalszej drogi. Sprawnie pokonał nieco trudny odcinek grani łączącej niższy wierzchołek z głównym i po chwili stanął na szczycie. Powrócił po swych klientów inną, okrężną ale za to łatwiejszą drogą, trawersując poniżej grani po stronie południowej, a następnie wyprowadził ich na szczyt.
Niższy wierzchołek (zwany czasem Małą Świnicą) został zdobyty już dużo wcześniej, prawdopodobnie w latach dwudziestych 19 wieku przez wojskowych kartografów austriackich, później zanotowano też wejścia szczytowe na ten łatwiej dostępny wierzchołek. Zimą Świnica opierała się dłużej - pokonał ją dopiero Jerzy Maślanka w grudniu 1907 roku, mniej więcej trasą wyjścia Sieczki, z nieco trudniejszym wariantem w kopule szczytowej. Obecnie najbardziej uczęszczaną drogą wejścia na Świnicę jest trasa od Świnickiej Przełęczy, trawersem południowych stoków pod granią, na wcięcie w bocznym żebrze opadającym spod głównego wierzchołka, zwane Wrótkami, następnie znów obejściem na grań biegnącą w kierunku Walentkowego Wierchu i dalej mniej więcej prosto do góry na szczyt, po drodze łącząc się z percią biegnącą od Zawratu. Popularność tego szlaku, wytrasowanego i ulepszonego przez Polskie Towarzystwo Tatrzańskie w 1885 roku a ubezpieczonego klamrami w latach czterdziestych naszego wieku wynika przede wszystkim z jednego powodu: łatwości dostania się na Świnicką Przełęcz, zwłaszcza od stacji kolei linowej na Kasprowym Wierchu.
Druga z popularnych dróg turystycznych, biegnąca z Zawratu, zbudowana została również przez PTT w latach 90-tych dziewiętnastego wieku. Trawersuje ona od południa Zawratową i Niebieską turnię, następnie po przekroczeniu żlebu opadającego spod Niebieskiej Turni wspina się stromym zacięciem na grzędę spadającą spod wierzchołka Gąsienicowej Turni. Stąd trawersujemy nieco łatwiejszym terenem w lewo (po lewej stronie owej grzędy, nieco powyżej ścieżki znajduje się płytka grota, zwana Świnicką Kolebą). Perć dochodzi do Świnickiej Przełączki Wyżniej, skąd mamy wgląd na czeluść północnych urwisk opadających do Świnickiej Kotlinki, a następnie dochodzi do ścieżki ze Świnickiej Przełęczy i razem z tą ścieżką wydostaje się na szczyt.
Masyw Świnicy obfituje również w drogi trudniejsze, wymagające już techniki wspinaczkowej. Najbardziej znane są tutaj trasy przecinające północne i wschodnie urwiska kulminujące w obydwu wierzchołkach Świnicy, północne ściany Zawratowej i Niebieskiej Turni oraz granie: od Zawratu do Świnicy i Walentkowa Grań.

© M. Ronikier
Czterystumetrowej wysokości północny filar Świnicy w którym przełamują się dwie ściany: północno-wschodnia i północno-zachodnia, stanowi jeden z najpopularniejszych celów taternickich w rejonie Hali Gąsienicowej. Zdobyty odcinkami w latach 1908-1937 między innymi przez takie sławy jak Mieczysław Świerz, Wiesław Stanisławski czy Justyn Wojsznis, jest w tej chwili odwiedzany głównie przez zespoły kursowe, zdobywające dopiero pierwsze doświadczenia taternickie. Dla każdego adepta taternictwa jego przejście stanowi jednak niemałe przeżycie - a to głównie z powodu długości wspinaczki i powagi widoku skalnych urwisk. Gdzieś w połowie wysokości filara napotkamy na ogromny trawiasto - skalisty zachód, przecinający obie północne ściany Świnicy i prowadzący w jedną stronę na Świncką Przełęcz a w stronę wschodnią aż na Niebieską Przełączkę Wyżnią. Taternicy nazywaja czasem ten zachód "Świnicką Ławką" a pozwala on w miarę bezpieczny odwrót ze wszystkich ścian północnego urwiska.
Również często przechodzoną ścianą jest północno-zachodnia ściana niższego "taternickiego" wierzchołka Świnicy. Prowadzące nią warianty są jednak atrakcyjne dopiero w zimie, a to głównie ze względu na "panującą' tam kruszyznę. Również typowo zimowa drogą wspinaczkową jest wybitny, północno - wschodni żleb Świnicy, opadający spod Świnickiej Przełączki Niżniej. W lecie "dwójkowy", w zimie oferuje bardzo atrakcyjną wspinaczkę po śniegu (oczywiście przy sprzyjających warunkach...). Poważną wyprawą natomiast może stać się północno-wschodnia ściana, o wysokości podobnej jak Filar, ale o większych trudnościach skalnych (nawet do V). Najbardziej znanymi drogami w tym urwisku są "Prawy" i nieco łatwiejszy "Lewy" Dorawski.
Bardzo atrakcyjnymi przejściami dla taterników są granie zbiegające się w kopule szczytowej Świnicy. Trudniejsza technicznie jest grań wschodnia, biegnąca od Zawratu. Główną trudnością jest tutaj wschodni, prawie czterdziestometrowy uskok Niebieskiej Turni, pokonywany najczęściej zjazdem na linie. Grań ta przechodzona bywa bowiem najczęściej w dół, od strony Świnicy.
Druga z polecanych przez nas grani, Walentkowa, jest znacznie łatwiejsza, a prawdziwą atrakcją wspinaczkową jest pierwszy jej odcinek, tuż za szczytem Walentkowego Wierchu, nie ze względu na trudności techniczne, lecz dzięki "dużej ilości powietrza" po obu jej stronach.

Ofiary
Nie chodzi nam tu o tak zwane "ofiary losu", których pełno widać na szlakach, nie tylko zresztą Świnicy. Nie będziemy się tutaj też rozwodzić nad "ofiarami kolejki", ludźmi, którzy nigdy nie powinni się znaleźć wysoko w górach, ulegającymi wypadkom przez złudzenie bliskości i łatwości dostępu do szczytu z górnej stacji kolejki na Kasprowym.
Jako, że jak już wspominaliśmy, Świnica jest już od dawna popularnym celem turystycznym, jej historia obfituje niestety w wypadki. Pierwszą znaną jej ofiarą był niemiecki turysta, Gunter Schonberg z Erfurtu, który 3 lipca 1907 roku zabił się, schodząc z Gąsienicowej Turni do Pięciu Stawów. 15 sierpnia 1939 roku rozegrała się na głównym wierzchołku największa górska tragedia w polskiej części Tatr - w wyniku rażenia piorunem i następującej po nim paniki, zginęło tam 6 osób. Bardzo częstymi są przypadki odpadnięć, obsunięć lub pobłądzeń w "świnickich" żlebach. Najbardziej chyba znanym jest śmierć pracownika naukowego UJ, Jana Blatona, który 17 maja 1948 r. obsunął się na twardym śniegu i spadł żlebem opadającym z przełączki między wierzchołkami. Żleb ten od tej pory nazywany jest "Żlebem Blatona". Swoje ofiary posiadają również i inne rejony masywu. Ze słynniejszych - przy zejściu z Niebieskiej Przełęczy zabił się Tytus Chałubiński, wnuk słynnego Tytusa Chałubińskiego. 25 czerwca 1933 roku, schodząc z przełęczy na północ odpadł od skały.

© M. Ronikier

Nazwy
Na koniec trzeba by wyjaśnić, skąd Świnica wzięła swą niezbyt chlubną nazwę? Niektórzy próbują wyjaśnić jej pochodzenie "świńską" niedostępnością, którą skutecznie góra broniła się przez dziesiątki lat przed zakusami amatorów zdobycia szczytu. W ten sposób próbuje się dodać tej nazwie nieco powagi... Jak twierdzi jednak wybitny znawca tematu, Witold Henryk Paryski, jej etymologia jest o wiele bardziej prozaiczna. Otóż podhalańscy górale, patrząc na kształt Świnicy widzianej od północy, dostrzegli podobieństwo z sylwetką spasionej świni... Na korzyść tej teorii świadczy dawniejsza nazwa góry - Świnia Skała, pochodząca jeszcze z czasów, kiedy nikt nie próbował wychodzić na jej wierzchołek.
Pozostałe nazwy wierzchołków masywu pochodzą przeważnie od nazwisk lub imion górali, którzy byli użytkownikami pastwisk u jej podnóża. Na przykład nazwa Gąsienicowej Turni pochodzi bez wątpienia od nazwiska Gąsienica, Niebieskiej Turni od nazwiska Niebies (a więc nie od koloru skały!), Walentkowy wierch od imienia Walenty.
Nazwy pomniejszych formacji skalnych, wierzchołków czy żlebów powstały już w czasach eksploracji turystycznej i taternickiej, tworzone najczęściej przez taterników.

Krzysztof Stankowicz