Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             



Zapomniane szlaki polskich Tatr

Prowadziły przez najbardziej nieprawdopodobne bezdroża, przez zupełnie nieznane i tajemnicze zakątki Tatr.
Czy potrafisz wyobrazić sobie, że idziesz prowadzony znakami szlakowymi - wprost od "galeryjki" na Mięguszowiecki Szczyt Czarny, północną ścianą? Albo dochodząc "Orlą percią" do Krzyżnego, natrafiasz na tabliczkę z napisem: Polana pod Wołoszynem - Orlą Percią 4h?
Owe "szlaki widma" umarły śmiercią powolną, nie uczęszczane przez wędrowców, nie odnawiane, spłukiwane przez wodę , zacierane cierpliwie siłami przyrody. Znikały też nagle, zamykane po 1954 roku przez Tatrzański Park Narodowy lub wcześniej, za sprawą Komisji dla Robót w Górach Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego.

Pierwszą ze wspomnianych dróg wytyczył Mieczysław Karłowicz - słynny kompozytor, współtwórca Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. W 1908 r. wymalował on niebieską farbą znaki z miejsca, gdzie obecny szlak na Mięguszowiecką Przełęcz przechodzi eksponowanym trawersem Czarnego Mięguszowieckiego Szczytu, wprost po skałach, w górę na wierzchołek. Karłowicz w ogóle charakteryzował się dużą odwagą w dobieraniu celów "znakarskich".
Jego to bowiem dziełem był szlak na Niżnie Rysy od Buli pod Rysami, pozbawiony podobnie jak inne jego trasy, jakiejkolwiek ścieżki tudzież innych sztucznych ułatwień. Wcześniej jeszcze, w 1892 r. w wieku 16 (!) lat, oczywiście na własną rękę, wytyczył drogę z Doliny Kościeliskiej, przez Stoły i strome skaliste zbocza Kominiarskiego Wierchu, na jego wierzchołek.
Tutaj trzeba by wyjaśnić, co oznacza sformułowanie "na własną rękę". Od 1906 r. oficjalnie budową i znakowaniem szlaków w górach zajmowała się Komisja dla Robót w Górach Towarzystwa Tatrzańskiego, kierowana przez Władysława Kulczyńskiego. Ów pan znany był z tego, że zawsze udawał się w góry w długich czarnych spodniach, elastycznych kamaszkach i czarnym meloniku a na popasach palił długie cygara. Sprzeciwiał się on często zbyt wybujałym projektom niektórych znakarzy - na przykład odwiódł Mariusza Zaruskiego od pomysłu poprowadzenia trasy turystycznej od Morskiego Oka na Hińczową Przełęcz przez Mnichowy Żleb i Galerie Cubryńskie.
Zaruski z kolei w tajemnicy przed panem Władysławem, pociągnął niebieskim kolorem piękne szlaki z Mięguszowieckiej Przełęczy pod Chłopkiem na Czarny Szczyt Mięguszowiecki i drugi, północno-wschodnią ścianą na Kościelec, na którym to szlaku założył nawet dwie stalowe klamry.
Pan Mariusz miał jedną dosyć ciekawą cechę: otóż w miejscach z których TOPR ściągał ofiary malował czerwoną farbą krzyżyki ...
Przebieg słynnej Orlej Perci także nie był zawsze taki sam, jak obecnie. W 1932 r. skasowany został pierwszy jej odcinek - z polany pod Wołoszynem przez grań Wołoszyna na Krzyżne.

Grań Wołoszyna - widok z grzbietu Koszystej. © M. Ronikier
Grań Wołoszyna - widok z grzbietu Koszystej. © M. Ronikier

Nie przetrwał również szlak z doliny Pańszczycy przez przełęcz Nowickiego do Dolinki Buczynowej, stanowiący niegdyś wariant zejściowy z Perci. "Umarła" śmiercią naturalną trasa znakowana prowadząca doliną Waksmundzką na Krzyżne; do odwołania zamknięto, chyba z powodu niegdysiejszego "zimnowojennego" zaostrzenia przepisów granicznych szlak z Pięciu Stawów na Gładką Przełęcz. Po utworzeniu TPN zlikwidowane zostały szlaki biegnące, często dosyć nielogicznie, terenami ścisłych rezerwatów - z Małołąckiej przełęczy pod Chudą Turnię, przez dolinę Miętusią i Wantule do Kobylarza, przez Dolinę Pyszniańską na Pyszniańską Przełęcz, od Lodowego Źródła do Zbójnickich Okien.
Skasowano wtedy również znakowania na starej i historycznej drodze "popod Żabiem"; biegnącej zboczem grani Żabiego do granicy państwa i dalej w dolinę Białej Wody, po której to ścieżce przemykali za czasów Hochenlohego i tuż po wojnie taternicy "na tamtą stronę"; zlikwidowano też perć z doliny Tomanowej przez Rzędy na Ciemniak i kilka szlaków reglowych.

Długość wszystkich nie istniejących już znakowanych szlaków w polskich Tatrach wynosi około 50 kilometrów.

Krzysztof Stankowicz