Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             



Flisactwo i przewodnictwo w Pieninach

Dunajcem spływano od dawna ale prawdziwy flis rozpoczął się na początku XIX wieku, gdy zaczęła wzrastać ilość gości uzdrowiskowych w Szczawnicy. W czasach dawniejszych spływano przy różnych okazjach, legenda głosi, że i król Władysław Jagiełło spłynął Dunajcem. Rzeką spławiano też drewno. Na ścianie starego kościoła w Krościenku Jakub Korab wymalował patrona flisaków, a w ikonografii Czerwonego Klasztoru z XVIII wieku znajdują się sceny ze spływu.
Dunajcem spływano towarzysko od początku XIX wieku i odtąd można mówić o początkach spływu, zrazu był to spływ dla gości zamku Dunajec w Niedzicy i dworu w Czorsztynie, a następnie dla gości przybywających na leczenie do zdrojowiska szczawnickiego. Na pewno spływ na początku nie był imprezą o szerokim zasięgu, jego popularność rosła wraz z pierwszymi wzmiankami, relacjami i opisami w prasie. Pierwsze turystyczne spływy łączono z wycieczkami na Trzy Korony i zejściem Wąwozem Szopczańskim do Sromowiec Niżnych. Najczęściej spływ rozpoczynano w Sromowcach Niżnych i z Czerwonego Klasztoru, po uprzednim jego zwiedzeniu. Spływano również spod zamków w Niedzicy i Czorsztynie.
W połowie XIX wieku spływ był już rozpowszechniony wśród gości szczawnickich i powoli nabierał coraz większego rozmachu. Niewątpliwie właściwe ramy i oprawę spływowi nadał właściciel Szczawnicy Józef Stefan Szalay. Nie tylko patronował spływowi ale sam był jego organizatorem, przeważnie płynął na czele flotylli w łodzi flagowej, dekorowanej barwami narodowymi; śpiewano pieśni patriotyczne, w jednej z łodzi przygrywała orkiestra zdrojowa, spływowi towarzyszyły salwy z moździerzy.
Początkowo spływano na dość ryzykownie wyglądających dwojakach - czółnach dłubankach, później dodano kolejne czółna wiązane wikliną - powstały trojaki i czworaki, na tratewkach spływały początkowo 4 osoby (dwóch pasażerów i dwóch flisaków), po dołożeniu czółen przybywało pasażerów (do 6 osób). Dziś spływa się na bezpiecznych piątkach, które zabierają 10 - 12 pasażerów.
Z czasem spływ wyszedł poza ramy lokalnej imprezy, w latach międzywojennych był już imprez na miarę europejską, rosła też frekwencja. W okresie tym podjęte zostały kroki ku organizacyjnemu ujęciu flisactwa, próbę zorganizowania flisaków podjął Oddział Towarzystwa Tatrzańskiego jeszcze w 1908 roku, zasady spływu udało się wprowadzić w 1929 roku Oddziałowi Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego w Szczawnicy, ustalone zostały pierwsze taksy dla flisaków, a punkty sprzedaży biletów powstały w Czorsztynie, Krościenku i Szczawnicy.

Dunajec © Marcin Piątek
W 1935 roku doszło do zawiązania się Polskiego Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich na Rzece Dunajcu, rok później uregulowane zostały sprawy szkolenia i organizowania się flisaków.
Dunajcem spływano nawet podczas okupacji niemieckiej. Warto przy tej okazji sprostować powtarzaną błędną informację, że przełomem płynął sam gubernator Hans Frank z liczną świtą. Prawdą jest, że płynął Otto Wöchter - gubernator Dystryktu Krakowskiego w towarzystwie licznych urzędników i ...Wacława Krzeptowskiego. Spłynęły w sumie cztery zespoły flisackie, a flisaków zmuszono do spływu pod groźbą. Prawdą jest, że po obu stronach Dunajca w Sromowcach Niżnych i Szwabach Niżnych, niemiecka mniejszość zgotowała mu owacyjne powitanie, a na końcu spływu w Szczawnicy Niżnej gromadnie witała gubernatora mniejszość łemkowska ze Szlachtowej, Białej i Czarnej Wody, na czele ze swoim sołtysem Semanem Szlachtowskim.
Kolejne lata po wojnie przyniosły wzrost uczestników spływu, frekwencja rosła masowo. W latach 1975 - 1976 wybudowana została nowa przystań flisacka w Kątach.
Początki zorganizowanego przewodnictwa w Pieninach sięgają roku 1894, gdy pierwszym czterem osobom nadano uprawnienia przewodnickie, wśród nich był Józef Madeja - legendarny przewodnik, zwany Sabałą pienińskim. Oczywiście wcześniej też korzystano z przewodnictwa miejscowych górali ale odbywało się to sporadycznie, nie wszystkich gości stać było na wynajęcie sobie przewodnika.
Miejscowy Oddział Pieniński PTT z uporem dążył do zorganizowania się flisaków i przewodników. W porozumieniu ze starostwem w Nowym Targu i Zarządem Głównym PTT podporządkował sobie spływ i ustalił pierwsze taksy dla przewozu łódkami, i dla przewodników. W 1926 roku na Walnym Zgromadzeniu Oddziału uchwalono, że każdy flisak powinien być członkiem Towarzystwa i miał otrzymać legitymację uprawniającą do wykonywania zawodu. Pokazały się pierwsze blachy z tytułem flisak przewoźnik PTT, flisacy zobowiązani zostali do noszenia strojów regionalnych podczas spływu.
W późniejszych latach przewodnicy pienińscy i flisacy zorganizowali się oddzielnie ale o wspólnych początkach warto pamiętać.

Ryszard M. Remiszewski