Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             



Uwaga na znaki (część 3)

Niniejszy artykuł stanowi ciąg dalszy spostrzeżeń na temat stanu oznakowania szlaków turystycznych w górach. W poprzednich numerach "GGI" pod uwagę wziąłem obszar Beskidu Niskiego, tym razem zaś będą to Bieszczady, a ściślej mówiąc Bieszczady Zachodnie. Poniżej zwięzła analiza oznakowania Głównego Szlaku Beskidzkiego (czerwonego) w jego przebiegu od Cisnej do Wołosatego. Dla przejrzystości zastosowany został podział na odcinki.

  1. Cisna - Smerek Wieś.

    Szlak opuszczając Cisną prowadzi na drugi brzeg Solinki mostem kolejki wąskotorowej. Za mostem brak tabliczki informacyjnej o kierunku szlaku i czasie przejścia na Jasło (1153 m). Wielu turystów idzie zachęcającą ścieżką wiodącą wzdłuż torów, tymczasem należy skręcić w prawo w niezbyt widoczną ścieżkę. Następnym miejscem w którym brak jest znaków, jest ten fragment kiedy szlak dochodzi do prostopadle biegnącej do niego starej zniszczonej drogi (z Majdanu do Smereka). Nie wiadomo wówczas w którą stronę iść, czy w prawo, czy prosto, czy też w lewo. Pomimo, iż najbardziej zachęcająco wygląda ten drugi wariant, to jednak nie należy się tym sugerować, tylko skręcić w lewo. Po kilku minutach pojawią się znaki. Największe ubytki w oznakowaniu na omawianym odcinku mają miejsce na Jaśle (1153 m). Turysta znajdujący się na szczycie - a mam tu na myśli turystę który pierwszy raz jest w Bieszczadach - musi się domyślać czy to już Jasło, czy jeszcze nie. Chodzi o to, iż brak jest tabliczki informującej o nazwie szczytu i jego wysokości. Najbardziej jednak rażące jest słabe oznakowanie szlaku czerwonego dochodzącego do wierzchołka i od niego odchodzącego. Aż trudno zliczyć ile mylnych ścieżek odchodzi od szczytu. W zwiazku z tym trzeba niezwykle uważać, gdyż w przeciwnym wypadku można godzinami błądzić po chaszczach. Problem ubytków w oznakowaniu na Jaśle podnoszony jest już od kilku lat. Jak się okazuje, jest to przysłowiowe "wołanie na puszczy". Cóż, pozostaje mieć jednak nadzieje, że ktoś z Oddziału PTTK w Lesku (bo ten Oddział odpowiedzialny jest za znakowanie na tym terenie) przebudzi się i doprowadzi do uzdrowienia tej sytuacji. Kolejne miejsce w którym łatwo pobłądzić to okolice Okrąglika (1101 m). Na polanie za tym szczytem jest bardzo słabe oznakowanie rozgałęzienia szlaków. W efekcie można przez nieuwagę iść dalej głównym grzbietem, aż do napotkania czerwonego szlaku tyle, że słowackiego (!). Aby tego uniknąć (a także uniknąć kłopotów ze służbą graniczną) należy na Okrągliku bacznie się przyglądać naszym czerwonym znakom, które odbijają w lewo i prowadzą dalej bocznym grzbietem, w kierunku Fereczatej.

  2. Smerek Wieś - Berehy Górne.

    Pewne uchybienia w oznakowaniu napotyka się przy wyjściu z wioski Smerek. Później szlak jest już dobrze oznaczony.

  3. Berehy Górne - Ustrzyki Górne.

    Oznakowanie na tym odcinku jest zadawalające.

  4. Ustrzyki Górne - Wołosate.

    Jest to niewątpliwie najlepiej oznakowany fragment Głównego Szlaku Beskidzkiego w Bieszczadach. Istotnym "zgrzytem" jest natomiast informacja na drogowskazie szlaków w Wołosatem o tym, jakoby Główny Szlak Beskidzki zaczynał się w właśnie w tym miejscu. W istocie bowiem szlak ten zaczyna się w Ustroniu w Beskidzie ślaskim, a w Wołosatem kończy swój bieg. Co więcej, przez długi czas szlak ten kończył się na Haliczu. Dopiero od 1984 roku przedłożono go do Wołosatego. Na zakończenie pozostaje wspomnieć, że podawane informacje przedstawiają stan z września 2000 roku.

    Sebastian Jakobschy