Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             



Pomnik naszych czasów

Refleksje dokumentalisty z Bendoszki Wielkiej

Nie należę do grona bezkrytycznych chwalców zabudowy naszych gór, w zasadzie obojętne mi jest czy są ukwiecone w budowle świeckie, czy religijne. Piękno ich jest bardziej dla mnie wyraziste, gdy są naturalne, z przestrzenią wolną po horyzont, gdzie błąkają się poranne mgły i wiatr przedziera się przez konary drzew, gdzie echo nie skrępowane żadną sztucznością po drodze rozchodzi się po nich.
Tych wolnych przestrzeni jest coraz mniej w górach, cywilizacja wkracza coraz wyżej, wydziera górom wolną przestrzeń, a tam gdzie nie można jeszcze zbudować budynku, można postawić inne świadectwo swojej bytności. Powoli staję się inwentaryzatorem w górach, rejestruję dla swoich potrzeb, ale też i dla innych, zmiany w nich zachodzące, jestem jakby dokumentalistą, a wolałbym - proszę mi wierzyć - być takim powsinogą zegadłowiczowskim. Godzę się z tym, bo cóż, nic nie poradzę na to, że pęd ludzi w coraz to wyższe partie gór rozmija się z moim o nich wyobrażeniem.
Na góry patrzę często jak ks. prof. Roman E. Rogowski: Chrześcijanin winien modlić się zatem nie tylko modlitwą słowną, konwencjonalną, ale przede wszystkim: tym co robi, i tym, co doznaje; tym, czego dotykają jego ręce, i tym, co widzą jego oczy. Góry są same dla siebie modlitwą, przebywając w górach wtapiamy się w nie, modlimy się patrzeniem i kontemplacją. Góry są zatem: …rękami ziemi wzniesionymi ku Niebu w modlitwie nieustannej, czuwającej. To one modląc się czuwają nad Ziemią.
Gdy po dłuższej przerwie w ubłoconych butach wchodziłem na kobierzec traw Rycerzowej, zacząłem się zachłannie rozglądać w koło, omiatać wzrokiem okoliczne i dalsze szczyty, wyłapywałem zmiany, które nastąpiły od ostatniego mojego tu pobytu. Nie tylko wiele zmieniło się u podnóży gór, na ich szczytach również. W niektórych miejscach przybyło lasu, bo drzewa bardziej wybujały w górę, w innych łysina jeszcze bardziej zajaśniała w prześwitach leśnych, ale też i ingerencja ludzka była nadto widoczna.
Krzyż na Bendoszce Wielkiej Patrzyłem w kierunku Beskidu Śląskiego i widziałem rozrost osiedli ludzkich, gęściejszych i pełzających mozolnie w górę. Na sąsiednim grzbiecie odchodzącym od Bani ku Praszywce, na Bendoszce Wielkiej (1144 m) piętrzył się wyniośle krzyż, o którym w  kazaniu podczas jego poświęcenia ks. biskup Tadeusz Rakoczy powiedział, że: ustawiony jest w kierunku pięknej Ziemi Żywieckiej. Swymi ramionami ma symbolizować wspólnotę Żywiecczyzny, a przede wszystkim jedność wiary chrześcijańskiej.
Trochę wybiegłem w moim tekście do przodu, jak ten hart, który ścigając zwierzynę, opamiętał się po chwili i zauważył, że właśnie ją minął. Krzyż zaintrygował mnie na tyle, że zacząłem zbierać informacje na jego temat. Chodzący po górach nie byli nim zachwyceni, gdy w rozmowach o nim wspominałem, to wzruszali ramionami, kąciki ust ironicznie szły w górę, obojętność nadto gościła na ich twarzach. Może pytałem się nie tych co trzeba?
A co sam myślałem podczas szukania w górach ukojenia po trudach codziennej pracy? Nie potrzebuję w górach tak widocznych wyznaczników, dla mnie góry są jako całość, gdy mam taką potrzebę; są uprzywilejowanym miejscem spotkania z Bogiem. Jan Paweł II pisał: Byt człowieka jest przemijający i zmienny – góry istnieją w sposób pewny i trwały, są wymownym obrazem niezmiennej wieczności Boga. I dalej: Patrząc na górskie szczyty, ma się wrażenie, że ziemia wznosi się ku górze, jak gdyby pragnęła dotknąć nieba; człowiek widzi w tym niejako wyjaśnienie własnego dążenia do transcendencji i nieskończoności.
Inaczej rzecz odbierają ludzie miejscowi, z całą powagą słuchałem ich wypowiedzi, ten krzyż był manifestacją wiary, był wyznacznikiem ich potrzeb duchowych, wcale nie płytkich, a ważkich, miał stać się miejscem kultu i przyszłych pielgrzymek, a także atrakcją turystyczną. Na ten ostatni temat już nie będę się wypowiadał. Nie ułożę gór wedle swoich wartości, nie zamierzam też zmieniać czyichś poglądów, żyjemy w wolnym kraju i mamy prawo wypowiadać się na każdy temat. W społecznościach lokalnych życie należy sobie tak układać, by żyjąc w nich, być tym usatysfakcjonowanym, być zaspokojonym materialnie i moralnie, żyć tak by zadowolenie brało górę nad krzywdą.
Wspomniałem już, że swoje spotkania z górami często zamieniam w pracę dokumentalisty, pozwolę więc sobie o krzyżu na Bendoszce Wielkiej napisać więcej, choćby dla potrzeb lub ciekawości tych z państwa, którzy nigdy, z różnych względów, na szczyt ten nie wyjdą. Poświęcenie miejsca pod kamień węgielny nastąpiło 18 lipca 1999 roku. Krzyż ma 23,5 metra wysokości i jest wyższy od krzyża na Giewoncie aż o 8 metrów! Uroczystość poświęcenia Jubileuszowego Krzyża Ziemi Żywieckiej odbyła się 16 września 2000 roku w obecności ponad dwóch tysięcy ludzi, w tym ks. biskupa Tadeusza Rakoczego, władz powiatowych i  miejscowych, duchownych, i licznych pocztów sztandarowych.
Na podstawie krzyża zostały wmurowane trzy tablice. Od strony zachodniej o treści: Na chwałę Boga w Trójcy Jedynego w Roku Wielkiego Jubileuszu 2000 lat Chrześcijaństwa w Milenium Kościoła Krakowskiego w dwudziestym drugim roku pontyfikatu Papieża Jana Pawła II w dziesiątym roku pasterzowania w Diecezji Bielsko - Żywieckiej Biskupa Tadeusza Rakoczego w pięćdziesiątym roku istnienia parafii w Rycerce Górnej z inicjatywy Księdza Edwarda Ćmiela ten Krzyż został wzniesiony jako świadectwo wiary dla przyszłych pokoleń.
Od strony południowej: Jubileuszowy Krzyż Ziemi Żywieckiej zaprojektowany przez mgr inż. Jacka Niedźwieckiego, architekta z Czechowic Dziedzic, przy współpracy mgr inż. Józefa Paiserba z Bielska Białej wykonany przez Mostostal Zabrze Zakład Montażowo - Produkcyjny Czechowice poświęcony 16 września 2000 roku przez Biskupa Tadeusza Rakoczego powstał dzięki ofiarności mieszkańców Rycerki Górnej i Przegibka, parafii z dekanatów Żywiecczyzny, przy udziale duchowieństwa, a także władz samorządowych. Przewodniczącym Komitetu Budowy był Andrzej Harmata.
Na tablicy od strony wschodniej widnieje cytat z Pisma Świętego.
No cóż, moja rola "dokumentalisty" na tym się kończy, zapisałem ją nie tylko dla siebie, jak sądzę. Kiedyś na pytanie kolegi przewodnika, po co to robię, odpowiadając zacytowałem Władysława Krygowskiego: Czy można żyć bez historii? Oczywiście, że można, ale to znaczy żyć bez jakiejkolwiek wyobraźni, a to nie jest chyba życie.

Ryszard M. Remiszewski