Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             



Bacówki PTTK i ich serwetkowy rodowód

W niedzielne popołudnie wzięło mnie na porządki w moich papierach. Darłem kartki, fragmenty gazet z notatkami na marginesach, w końcu to samo spotkało stary notes, z którego tuż przed wyrokiem wypadła pożółkła kartka w kratkę; podniosłem ją i zacząłem czytać.
Przeniosłem się myślami do pokoju Edwarda Moskały przy ulicy Jana Brożka w Krakowie. Siedzieliśmy w jego pracowni i rozmawiali, oczywiście o górach. W zasadzie to "ciężko" pracowaliśmy, jak zawsze w takich chwilach rodziły się różnego rodzaju pomysły, sam byłem wówczas na etapie tworzenia Ośrodka KTG w Pieninach, więc mieliśmy o czym rozmawiać.
Pamiętam, że zadałem Edwardowi pytanie: jak powstał projekt bacówki, tego popularnego później w górach małego schroniska? Stało się to, jak zawsze w wydaniu Moskały, w sposób niekonwencjonalny, podczas rozmowy przy stoliku kawiarnianym w zakopiańskim Gaździe; było ich trzech: Edward Moskała, Jerzy Klimiński - dyrektor ZRB w Zakopanem i inż. Karpiel. Rzuciłem pomysł - wspominał Edward Moskała - na małe schroniska, snułem swoją wizję, widziałem go, miałem w głowie. Dałem mu wygląd, rodzinną atmosferę, bo miała prowadzić go rodzina, a nie "urzędnicy" z kontraktem. Przyjdziesz do takiego schroniska, jak do człowieka, a nie do instytucji. Wyobrażaliśmy sobie izbę gdzie miał spać i prowadzić biuro gospodarz, obok jego łóżka miało być służbowe biurko, na wzór takiej atmosfery, takiego klimatu przywoływaliśmy pokój Łapińskich. Schronisko miało stać tam gdzie dojdzie turysta plecakowy, nie było nastawione na zysk, z niego miał się utrzymać jedynie gospodarz z rodziną. I wtedy właśnie Karpiel wziął coś do pisania i na papierowych serwetkach na stoliku narysował projekt, serwetki zabrałem z sobą by na ich podstawie mógł powstać właściwy projekt budowlany.

Tak powstały potem bacówki na Rycerzowej, Krawców Wierchu, Lubaniu, Maciejowej..., tak serwetkowy projekt Karpiela, efekt kawiarnianego spotkania zmaterializował się. Ile to już razy od tego czasu spałem w bacówkach nie przypuszczając, jaki był ich prawdziwy rodowód.
Jeszcze raz spojrzałem na kartkę z moimi "robaczkami", trudnymi do odczytania dla nie wtajemniczonego. Widniała na niej data: 14.03.87 i dopisek: "opowiedział Moskała". Na tej samej kartce było też zdanie "Krakus to nie centuś. E. Moskała" ale już nie związane z tą opowieścią, może inną, której na kartce nie zanotowałem, a po latach nie kojarzę.

Ryszard M. Remiszewski