Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             



Munţii Rodnei

Alpy Rodniańskie (Munţii Rodnei) to najwyższe pasmo Rumuńskich Karpat Wschodnich (Carpaţii Orientali). Od północy ograniczone są one dolinami Wyszowa (Vişeu) i Złotej Bystrzycy (Bistriţa Auirie), rozdzielonymi przełęczą Przysłop (Pasul Prislop 1416m), umożliwiającą dotarcie bezpośrednio z Alp Rodniańskich w Karpaty Marmaroskie (Munţii Maramureş). Od zachodu poprzez przeł. Şetref (Pasul Şetref 817m) łączą się z górami Ţibleş (Munţii Ţibleş), od południa doliną Samoszu Wielkiego (Someşu Mare) z górami Birgău (Munţii Birgău), a od wschodu poprzez przeł. Rotunda (Pasu Rotunda 1271m) z górami Suhard (Munţii Suhard), uważanymi często za przedłużenie Alp Rodniańskich.
Pod względem geologicznym w większości zbudowane są z łupków krystalicznych i granitów. Gdzieniegdzie można zauważyć pojedyncze skupienia wapieni (charakterystyczna sylwetka Vf. Corongişu 1987m) czy skał wulkanicznych.
Polodowcowa dolina pod Vf. Pietrosu (2303m) © B. Rup
W krajobrazie tych gór można dostrzec elementy rzeźby terenu charakterystyczne dla polskich Bieszczad i Tatr Zachodnich. Możemy w nich natrafić na bezkresne połoniny, ze stadami koni, owiec, wołów, zdobyć wyniosłe szczyty, zanurzyć się w głębokie doliny polodowcowe, wsłuchać w huk wodospadów, zaczerpnąć wody ze szmaragdowych jeziorek.
W góry najlepiej dotrzeć przy użyciu kolei. Od południa biegnie linia kolejowa z Dej do Suczawy (Suceava). Przydatność jej jest jednak ograniczona ze względu na znaczną długość dolin po południowej stronie gór. Znacznie lepiej wybrać linię zachodnią z Dej do Sygietu Marmaroskiego (Sighet Marmatiei). Aby jak najszybciej osiągnąć główny grzbiet wysiadamy w miejscowościach Dealu Ştefăniţei lub Romuli. Od budynku stacyjnego w Romuli kierujemy się w dół do drogi, a nią w prawo przez wieś, aż do mostu na rzece Strimba (Izv. Ştrimba). Stąd wkraczamy w dolinę Izv. Ştrimba. Po dniu marszu w kierunku wsch, i płn.-wsch. osiągamy Vf. Bătrina (1710m), z którego rozciąga się dookolna panorama. W dali wyłania się Pietrosul (Vf. Pietrosu 2303m). Idąc dalej grzbietem gór Rodniańskich osiągamy przeł. "La Cruce" (Tarnita "La Cruce" 1984m). Na etapie od Vf. Bătrina do Tarnita "La Cruce" występują problemy z wodą pitną, więc dobrze jest się w nią wcześniej zaopatrzyć. Wędrując szerokim płajem na Tarnita "La Cruce" wśród malowniczych połonin można dostrzec stada pędzących koni, zostać przegonionym przez pasterskie psy broniące dostępu do owiec, stanąć oko w oko z "ospałym" wołem, a nierzadko zostać zagadniętym przez pasterza - często będącego jeszcze dzieckiem - o  cigarety. W rejonie Pietrosula warto rozłożyć się na dłuższy biwak - dogodne miejsca istnieją poniżej Tarnita "La Cruce" i wejść "na lekko" na Rebrę (Vf. Rebra 2221m) i Pietrosula (Vf. Pietrosu 2303m) - najwyższy szczyt Karpat Wschodnich. Sam szczyt Pietrosula jest mało ciekawy ze względu na sterczące na nim pozostałości po obserwatorium meteorologicznym. W przypadku nagłego załamania pogody mogą one służyć za prowizoryczne schronienie. Ze szczytu rozciąga się za to kapitalna panorama na okoliczne pasma górskie Karpat. W okolicy zaznaczają się wyraźne ślady działalności lodowca; liczne malownicze jeziorka i głębokie doliny wśród szumu strumieni i huku wodospadów zachwycają swym pięknem i sprawiają, że chciałoby się pozostać tu na dłużej. Na obejrzenie zasługuje szczególne wschodni kocioł Vf. Pietrosu oraz dolina Buhăescu i Repede, a w tej ostatniej Wodospady Orłowicza. Kontynuując wędrówkę grzbietem głównym warto zahaczyć o Vf. Puzdrelor /2189m/. Niedaleko którego znajdowało się kiedyś jedyne w tych górach schronisko Cabana Puzdrele. Dalej grzbietowy płaj prowadzi nas przez Vf. Galaţului (2048m) na przeł. Saua Gargalău, z której już tylko krok do przeł. Przysłop (Pasul Prislop 1416m). A z niej już nie tak daleko do bliskiego sercu polskich wędrowców, usianego malowniczymi skałami grzbietu Hnitesy (l759m), kiedyś najdalej na południe wysuniętego kąta Rzeczpospolitej. Saua Gargalău znakomicie nadaje się na biwak.
Wschód słońca w Karpatach Wschodnich © B. Rup
Kierując się na płn.-wsch. zdobywamy Vf. Gargalău (2159m), a następnie Vf. Omului (2134m). Od Vf. Omului rozpoczyna się jedno z północnych ramion Alp Rodniańskich z niezwykle malowniczym wapiennym wierzchołkiem Vf. Corongişu (1987). Wszystkie mijane do tej pory szczyty dostarczają obszernych widoków na otaczające nas zewsząd góry. Z Vf. Omului podążamy do kolejnej osobliwości tych gór - Ineula (Vf. Ineu 2279m) z piękną panoramą i do jego wschodniej doliny z kotłem jeziora Lala Mare (rezerwat "Bila Lala"). Po drodze mijamy Vf. Cişa (2036m) oraz Vf. Coasta Netedă (2060m). Naszym oczom ukazują się potężne obrywy północnych stoków gór. Krajobraz nieco przypomina Tatry Zachodnie. Na biwak najlepiej nadają się okolice górnego jeziorka, we wschodniej dolinie pod Ineulem, z wyznaczonym miejscem na ustawienie namiotów.
Vf. Cişa (2036m) oraz Vf. Coasta Netedă (2060m) oraz strzelisty Vf. Ineu (2279m) (c) B. Rup
Za Ineulem grzbiet Alp Rodniańskich rozdziela się na kilka ramion. Południowym można zejść z gór do miejscowości Rodna, od której pochodzi nazwa całego masywu. Do ciekawszych zabytków należą tu ruiny XIII-wiecznego kościoła. Ramię północno-wschodnie poprzez Vf. Ineuţ (2222m) oraz Vf. Roşu (2113m) sprowadza do miejscowości Şant. Północne ramiona schodzą do doliny Złotej Bystrzycy, natomiast wschodnie prowadzi z Ineuta poprzez trawers Vf. Gajei (1847m) i Vf. Nichitaş (1451m) na przeł. Rotunda (Pasu Rotunda 1271m). Schodząc w kierunku przeł. Rotunda można natknąć się na rumuńskich żołnierzy, bowiem w okolicy wschodnich stoków Vf. Roşu (2113m) znajduje się poligon wojskowy. Spotkanie takie ma raczej przyjazny charakter. Z połonin Vf. Gajei rozciąga się wspaniały widok na góry Suhard (Munţii Suhard) na wschodzie. Okolica przeł. Rotunda obfituje w pozostałości okopów i bunkrów z  obu wojen światowych, gdyż rejon ten stanowił ważny lokalny cel strategiczny. Niedaleko, w rejonie doliny Złotej Bystrzycy na początku 1915r walczyła II Brygada Legionów Polskich.
Widok w kierunku Pasu Rotunda (1271m) i Munţii Suhard z Vf. Ineuţ (2222m) (c) B. Rup
Na przejście głównego grzbietu od Romuli do przeł. Rotunda potrzeba około sześciu dni. Trasa w większości obfituje w wodę pitną, jest łatwa orientacyjnie (grzbietem prowadzą wygodne płaje, znaczna część wędrówki jest oznakowana czerwonymi pasami), nie brak dogodnych miejsc biwakowych. Największa ilość znakowanych szlaków turystycznych występuje w okolicach Pietrosula i Ineula, gdzie też można natknąć się na pokaźny - jak na te góry - ruch turystyczny. Efektem tego są miejsca pełne pozostawionych śmieci. Szczególnie niesmacznie wygląda duża sterta puszek pod Tarnita "La Cruce" obłożona kamieniami. Nie brak w niej również polskich specjałów. Ogólnie jednak góry te są prawie puste. Z rzadka można spotkać podążających turystów - zwykle Rumunów lub Czechów - oraz wypasających swoje stada pasterzy. Ci ostatni często za niewielkie pieniądze lub paczki papierosów oferują swoje wyroby - różne rodzaje owczego sera oraz mleko, chętnie pozują do fotografii, z ciekawością spoglądając na dziwnych plecakowych wędrowców. Pewnym problemem mogą być psy pasterskie, które potrafią być naprawdę groźne. Nie należy ich lekceważyć i najlepiej w przypadku psiego ataku poruszać się w zwartej grupie uzbrojonej w kije. Niedogodnością w poznawaniu tych uroczych gór może być zmienna aura - szczególnie w miesiącach letnich (lipiec, sierpień) - objawiająca się gwałtownymi burzami w dzień oraz silnymi wiatrami nocą, a także ciężar plecaka wypchanego wiktuałami, który często nie pozwala zajść tak daleko jakby to było możliwe w naszych górach. Na trasie zupełnie brak - tak charakterystycznego dla innych części Karpat Wschodnich - przedzierania się przez kosówkę. Nie znajdziemy też w tych górach zbyt wielu miejsc, gdzie można by zaznać smaczku chodzenia po gorganie. Towarzyszyć nam za to będzie bezkresna przestrzeń połonin na wysokości 2 tysięcy metrów, malownicze zachody słońca, brak odgłosów cywilizacji oraz nie rozdeptane płaje.
Przejście głównego grzbietu wcale nie wyczerpuje kolejnych możliwości wycieczek. Do zobaczenia pozostają trudniej dostępne, ale niemniej atrakcyjne długie doliny i górskie ramiona po południowej stronie grzbietu głównego oraz znajdujące się tam jaskinie, z których najciekawszą jest Tauşoarelor (około 9km długości). Wycieczkę w Alpy Rodniańskie najlepiej połączyć z przejściem podobnego krajobrazowo, lecz nieco mniejszego i niższego masywu Munţii Suhard.

Bogusław Rup