Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             



Nowa mapa Beskidu Żywieckiego

Beskid Żywiecki, mapa turystyczna, 1:50 000, wydanie pierwsze, Wydawnictwo Eko-Graf, Wrocław 2001.

Mapa Beskidu Żywieckiego, którą mam przyjemność recenzować, zapowiadana była już bardzo dawno temu. Miała pojawić się w czerwcu 2000 r. (a więc jeszcze w dwudziestym wieku). Jednak na półki księgarskie ostatecznie trafiła dopiero w lutym 2001 r.
W związku z ukazaniem się tej mapy nasuwa się ważna refleksja. Otóż mapa ta stanowi konkurencję dla mapy Beskid Śląski i Żywiecki Wydawnictwa PPWK, która to przez wiele lat cieszyła się ogromną popularnością wśród turystów. Chyba nie ma takiej osoby, która nie korzystałaby z tej mapy przemierzając Beskid Śląski czy Żywiecki. Miała on jednak, i ma, - bo przecież wciąż ukazują się jej nowe wydania - jeden zasadniczy defekt, o którym rzadko się mówi. Mianowicie Beskid Żywiecki został na niej w "bestialski" sposób okrojony - mapa "kończy się" na Jaworzynie (1046 m). Jest to oczywiście skandal i rzecz godna napiętnowania. Dlatego też z wielką radością przyjąłem wiadomość o ukazaniu się nowej mapy Beskidu Żywieckiego firmowanej przez Wydawnictwo Eko-Graf. Liczyłem bowiem, że nie spotkam na niej podobnego błędu. I co się okazało? Błędu na szczęście nie ma.
Mapa, "pięćdziesiątka" (!), została wydana na podkładzie doskonale znanym z takich map jak Pieniny Polskie i Słowackie czy Tatrzański Park Narodowy.
Oczywiste jest, że dla turysty górskiego najważniejszy na mapie jest układ szlaków oraz schroniska, a w dalszej kolejności górskie przejścia graniczne (zważywszy na łatwość otrzymania paszportu). Dlatego też sprawom tym należy poświęcić kilka słów. Nie od dziś wiadomo, iż każda dobra mapa powinna uwzględniać zmiany w sieci szlaków turystycznych, jakie zaszły w latach, które poprzedziły jej wydanie. Przeanalizujmy zatem jak wygląda to na recenzowanej mapie. Ze szlaków wyznakowanych w roku 1997, przedstawione zostały wszystkie, a więc: niebieski - z Lachowic na Jałowiec, czarny - z Zawoi Czatoży na Tabakowe Siodło, niebieski - z trawersu Hali Śmietanowej na Cyl Hali Śmietanowej (ważny łącznik między żółtym a zielonym), oraz czarny - z Zawoi Marszałki na Przysłop pod Magurką (niestety część szlaku została "obcięta"). Spośród szlaków wyznakowanych w roku 1998 ukazane zostały: zielony - z Zawoi Centrum do Stryszawy i żółty - ze Stryszawy na grzbiet Jałowca. Pominięty został zaś mało znaczący szlak niebieski z Zawoi Lajkonik na Ryzowaną. Ze szlaków wytyczonych w 1999 roku zaznaczone zostały: niebieski - z leśniczówki "Stańcowa" do Przywarówki (ważny szlak, gdyż prowadzący do przejścia granicznego ze Słowacją) oraz niebieski - z Zawoi Czatoży do Zawoi Markowej. Nie został natomiast przedstawiony szlak żółty - spod Bacówki PTTK na Rycerzowej na Przełęcz Przysłop (940 m) nad Soblówką, gdzie znajduje się turystyczne przejście graniczne. Każdy, kto szedł tym żółtym szlakiem wie jak wielkim jest on udogodnieniem. Trzeba jednak przyznać, że jeśli chodzi o układ nowych szlaków, to jego nie odzwierciedlenie jest jedynym poważniejszym uchybieniem. Warto podkreślić, iż mapa uwzględnia zamknięcie fragmentu Głównego Szlaku Beskidzkiego - od Fickowych Rozstajów do Markowych Szczawin. W odpowiednim miejscu naniesiono na niej stosowny napis: "szlak zamknięty". Jest to bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ pozwala uniknąć przykrej niespodzianki - zwłaszcza dotyczy to początkujących turystów. Tyle o szlakach. Teraz pora na przyglądnięcie się układowi schronisk. I tutaj pozytywne zaskoczenie. Mianowicie mapa ukazuje prawie wszystkie schroniska, jakie istnieją w rzeczywistości! Pominięte zostały jedynie dwa obiekty: prywatne schronisko Smyraki nad Zawoją i schronisko młodzieżowe "Romanówka" w Skawicy Suchej Górze (nie wiadomo jednak do końca, czy ono dalej funkcjonuje).
Na mapie mamy do czynienia z "cudownym rozmnożeniem" schronisk. Chodzi tutaj o schronisko Solisko nad Korbielowem. Nie bardzo wiadomo skąd się ono wzięło. Być może, że funkcjonuje od niedawna. Faktem godnym podkreślenia jest to, że wreszcie przedstawiona została bacówka "Victoria", która nie widniała dotychczas na żadnej z map, mimo, że istnieje od 15 lat! To właśnie "reklamy" tej bacówki widzi zdumiony turysta w okolicach Głuchaczek. Poza tym wspomnieć warto, iż mapa jako pierwsza ukazuje studencką bazę namiotową na Głuchaczkach. Trudno w to uwierzyć, że do tej pory nie było jej na żadnej z map. Nie będzie przesadą, jeżeli powiem, iż pod względem odzwierciedlenia schronisk, mapa "przebija" wszystko to, co było dotychczas.
Na mapie figurują nowe górskie przejścia graniczne (otwarte w lipcu 1999 r.), które zostały ukazane w sposób bardzo staranny. Dużą zaletą jest przedstawienie sieci szlaków turystycznych (a także i schronisk) po słowackiej stronie Beskidu Żywieckiego. Wybierając się więc do sąsiadów nie trzeba już sięgać po słowacką mapę VKU "Oravske Beskydy" ("102") z 1999 roku, która - co zdumiewające - okazuje się już nieaktualna! (brak oznaczenia nowych szlaków i przejść granicznych). Z ciekawostek, które znalazły się na mapie, wymienić należy oznaczenie "Grubej Jodły" - przy żółtym szlaku z Czatoży na Fickowe Rozstaje. Znajduje się tam zrekonstruowany pień nieistniejącej już dziś "Grubej Jodły". Ponadto ukazany został słynny "Czarny Dziób", (na Perci Akademickiej), którego widok mrozi krew w żyłach każdemu, kto stoi przed nim pierwszy raz.
Oczywiście mapa obok wielu zalet ma też i swoje wady. Podstawowym mankamentem jest "obcięcie" części Pasma Policy oraz części Pasma Jałowieckiego. Tego drugiego na szczęście w niewielkim stopniu. Najbardziej jednak odczuwalne jest "odcięcie" fragmentu Grupy Wielkiej Raczy. Niektórzy turyści mogą tego nie zaakceptować. Wobec tego pozostaje skierować ich do mapy Beskid Śląski tego samego wydawnictwa. Tam znajduje się ten nieszczęsny odcięty fragment.
Przystępując do ogólnego podsumowania recenzowanej mapy należy stwierdzić, że pomimo pewnych "wpadek" jawi się ona w korzystnym świetle. Mapa ze względu na swą skalę jest bardzo dokładna i czytelna. Dzięki temu można zlokalizować wiele szczegółów, o których z braku miejsca nie wspomniałem. Ukazanie się jej z pewnością należy uznać za ważne wydarzenie. Nie trzeba dodawać, że dla miłośników Beskidów jest to pozycja absolutnie obowiązkowa. Zaopatrzeniu się w nią sprzyja przystępna cena kształtująca się w okolicach 6 złotych.

Sebastian Jakobschy