Góry, galerie, foto, artykuły, aktualności górskie - Górska Gazeta Internetowa - www.gory.info

GGI - Górska Gazeta Internetowa











Szukaj w artykułach GGI:





NeoServer

WWW.COTG.GORY.INFO - serwis aktualności górskich
Górska Gazeta Internetowa

ISSN 1731-3724             


Biblioteka górska


Mariusz Zaruski

Na bezdrożach tarzańskich




Giewont

Jednym z najbardziej popularnych szczytów tatrzańskich jest Giewont. Znajomość wszakże wśród ogółu jego budowy i dróg, wiodących na niego, nie jest w stosunku prostym do jego popularności. Bardzo wiele przyczyniły się do takiego stanu rzeczy istniejące przewodniki po Tatrach, które opasują Tatry Zachodnie w ogóle bardzo pobieżnie, a często nieściśle lub bez znajomości przedmiotu.
Pragnąc wypełnić lukę w tym zakresie, podaję opis wszystkich istniejących dróg na Giewont, przy czym pod słowem "droga" rozumiem nie ścieżkę "wychodzoną", lub sztucznie przeprowadzoną, lecz kierunek ogólny wejścia wraz z fragmentami poszczególnymi, w wielu miejscach bardziej dokładnie omówionymi.
Trudność drogi podaję w liczbach swej "Ułamkowej skali trudności dróg tatrzańskich". Według niej ułamek 0/10 oznacza, że trudności alpejskich nie ma na danej drodze; ułamek 10/10 oznacza, że trudności danej drogi są nie do pokonania. Trudności wszystkich innych dróg górskich mieszczą się w granicach powyższych ułamków.

***

Wyprowadzanie nazwy Giewontu od słów niemieckich "jähe Wand" nie wydaje mi się trafne. Jakkolwiek niektóre nazwy w Dolinie Strążyskiej (Jatki, Skrzynie, Warzęcha, Bacug = Bahnzug) zdają się wskazywać na to, że pod Giewontem niegdyś, za króla Aleksandra (1502) lub może później, istniały kopalnie z niemieckim słownictwem technicznym, winniśmy wziąć pod uwagę, że w Tatrach bardzo wiele nazw początek swój wzięło od imion własnych ludzi. Tak: Dolina Lejowa - od rodziny Lejów, żyjącej do dzisiaj, Kominy Tylkowe - od Tylki, Orawcowa Grapa - od Orawca, Skupniów Upłaz - od jakiegoś Skupnia itd. Natomiast nie można zanotować przykładu odwrotnego, tj. wyprowadzania nazwisk ludzi od nazwy góry. w Zakopanem zaś po dziś żyje ród Giewontów. Prawdopodobnie też on nadał imię tej górze.

Giewont od północy. Z prawej główny wierzchołek (z krzyżem); z lewej wschodni wierzchołek, oddzielony Szczerbą od głównego Fot. Roman Petrycki.

Wapienny posad Giewontu rozciąga się w kierunku od wschodu ku zachodowi, dosięgając najwyższego wzniesienia w turni zachodniej (1894 m). Ostra grań jego na zachodzie poprzez Mały Giewont (1728 m) spada Turnią Siadła oraz żebrami skalnymi stoku, zwanego Pod Warzęchę, ku Dolinie Małej Łąki; na wschodzie za ostatni jej punkt możemy uważać wcięcie, zwane Wrogami lub Szklaną Bramą (ok. 1590 m). Dalej grań rozdwaja się i jedną odnogą - Upłazem Kalackim - łączy się z Krokwią (1378 m), oddzielona od niej Przełączą Białego, inaczej Przełęczą na Patykach (ok. 1310 m); odnogą drugą, Turnią Kalacką opada na Kalatówki.
Najwyższy wierzchołek Giewontu, na którym stoi żelazny 15-metrowy krzyż, oddzielony jest od grani wschodniej głębokim wcięciem, zwanym Szczerbą; na zachodzie opada stromymi ścianami, które od strony południowej wysyłają zgiętą w półkole niewysoką grzędę, przechodzącą stopniowo w grań Małego Giewontu. Po stronie południowej grań Giewontu ścięta jest krzesanymi ścianami, mającymi 50-60 m wysokości, które niżej przechodzą w bystre trawiaste upłazy, przedzielone od siebie żlebami (korytami). u podnóża jego leży tu Dolina Kondratowa, w górnej (zachodniej) swej części tworząca kotlinę, zwaną Piekłem.
Od północy nadzwyczaj strome ściany, przedzielone takimiż upłazkami, spadają równomiernie w głąb doliny; jak mur staroświecki, ściana, wysokości ok. 700 m, podparta jest tutaj trzema pilastrami-grzędami, zaczynającymi się prawie na samej grani; czwarty pilaster podpiera główny wierzchołek. z tej strony Giewontu mamy Dolinę Białego, boczną grań Wierchu Suchego (1539 m), który Przełęczą Czerwoną łączy się z Sarnią Skałą (1377 m) i Dolinę Strążyską z jej górnym piętrem, zwanym Małą albo Pustą Dolinką. z Doliny Strążyskiej ku Suchemu Wierchowi biegnie jej odgałęzienie, zwane Wielką Równią. Mały Giewont od Giewontu oddzielony jest potężnym żlebiskiem, spadającym z głównego wierzchołka linią spiralną w Pustą Dolinkę.
Do osobliwości Giewontu zaliczyć należy Grotę Juhaską, po raz pierwszy zwiedzoną w roku 1907. Znajduje się ona niemal w pionowej linii (ok. 115 m) ponad Suchym Wierchem, w północnej ścianie Giewontu. z Zakopanego widać - nie wejście do tej groty, lecz okno ponad wejściem, nazwane przez nas Orlim Oknem z powodu licznych śladów pobytu w nim orłów. Grota ta, wysokości 35 m, długości 30 m i szerokości 5 m, ma przepiękną gotycką strukturę. Wnętrze jest jasne od światła, padającego z Orlego Okna. Nazwę Juhaskiej nadaliśmy jej z powodu, że w r. 1879 u wejścia do niej zabił się juhas. Stoi tam mały drewniany krzyż.
Kozia Grota, po raz pierwszy zwiedzoną w r. 1913. Jak i poprzednia, znajduje się ta grota w północnej ścianie Giewontu, mniej więcej na wysokości Szczerby, ponad Wielką Równią. Jest to mała (grota w bocznej grzędzie, spadającej spod najwyższego punktu Długiego Wierzchołka. Rozmiary jej 3 1/2 m długości, l 1/2 m szerokości i 2 m wysokości. Jest to właściwie jaskinia, miejsce schronienia kozic; wylotem zwrócona na zachód.
Dziura w Szczerbie. Na tej przełęczy, bliżej Długiego Wierzchołka, jest dziura około l m kw., idąca w głąb. Nieco niżej zagina się ona, tworząc rodzaj małej komory. Cała długość jej około 4 m.
Dziura nad Doliną Strążyską, to ta szczelina w północnej ścianie Giewontu, którą widać doskonale, gdy wznosimy się żlebem Warzęchą na Przełęcz Bacug. Wygląda ona stamtąd jak głęboka czarna szczelina, zwrócona ku zachodowi i stromo opadająca na dół. Ponad nią jeszcze widać parę mniejszych wnęk. Znajduje się ponad grzbietem lesistym, oddzielającym Wielką Rówień od Pustej Dolinki, prawie w tym miejscu, gdzie grzbiet ten opiera się o ścianę Giewontu.
Jest to grota, a właściwie szczelina utworzona przez pęknięcie dwóch skalnych masywów, szerokości ok. 2 m, długości 6 m i głębokości 4 m. Podłużna jej oś stromo skierowana na dół. Zwiedzoną została po raz pierwszy w r. 1921.
Koryto, poziomo ciągnące się wzdłuż Długiego Wierzchołka po stronie południowej Giewontu, zaczyna się w niedużej odległości od Szczerby i nieco niżej. Powstało ono prawdopodobnie wskutek rozszczepienia się warstw wapienia w tym miejscu; posiada pionowe ściany i dno usłane rumowiskiem skalnym. Długość jego parę dziesiątków metrów, szerokość około 4 m, wysokość ścian bocznych 3-8 m.
Dziady są to turniczki o postaci "Mnichów"; znajdują się one na północnej ścianie Giewontu, w pobliżu Koziej Groty. Jest ich pięć.
Mały Giewont, nie bacząc na jego misterną budowę, liczne grzędy i żleby, opadające zarówno na wschód, jak i na zachód, nie posiada znaczniejszych grot. Są dwie ogromne, jedna nad drugą, pionowe szczeliny, wysoko umieszczone ponad żlebem między Giewontem a Małym Giewontem, mniej więcej w środkowej jego części, poza tym liczne wnęki i dziury.
Tak Długa Grań, jak i szczyt Giewontu są dostępne. Prowadzi na nie 8, właściwie, łącznie z grotami, 14 dróg które niżej są wykazane.
1. z Hali Kondratowej wiedzie jedna, ze wszystkich najłatwiejsza (według skali ułamkowej trudności 2/10) i najbardziej uczęszczana droga. Idziemy za czerwonymi znakami na zachód, wznosząc się łagodnie i po kilkunastu minutach wstępujemy w kotlinę, utworzoną przez stoki Kopy Kondrackiej i Giewontu (Piekło), skąd wyraźną percią kierujemy się ku Przełęczy nad Piekłem albo Kondrackiej (1722 m między Kopą Kondracką a Giewontem), idąc zakosami po stoku (źródło) Giewontu dość bystro do góry. Na przełęczy zwracamy się wprost na północ (w stronę wielkiego żelaznego krzyża) i ścieżką w 1/2 godziny wydostajemy się na szczyt. Od Hali Kondratowej 1 3/4 godz., z Zakopanego - 4 godz.
A. Gdyby w zamiarze naszym było zwiedzenie najwyższej części Długiej Grani (Długiego Wierzchołka), od podnóża turni szczytowej winniśmy skręcić w prawo na północny wschód i idąc częścią trawkami, częścią piargami, w kilka minut przychodzimy na Szczerbę - przełęcz między szczytem a Długą Granią Giewontu - (piękny widok na ściany Giewontu i dolinę; kilkanaście metrów wyżej dziura, rodzaj groty, pionowo opadająca). Kierujemy się wówczas w pobliże ściany grani i natrafiamy na kozią perć, którą pod ścianą i kosówkami ze 30 m postępujemy na wschód, łagodnie się wznosząc. Na obszerniejszym upłazku zwracamy się pod ostrym kątem i między ścianą a kosówkami wznosimy się kilkanaście metrów (na zachód), po czym kilkanaście metrów nietrudno wspinamy się (ekspozycja) upłazkiem i stopniami na grań; granią na wierzchołek ze 30 m (trudność 4/10).
Uwaga: można wejść również od strony wschodniej trawiastym żlebikiem, biegnącym stromo na dół. Wejście to jest jednak znacznie trudniejsze i wobec istnienia wejścia wyżej opisanego nie zasługuje na uwagę.
Z Hali Kondratowej 2 godz., z Zakopanego 4 1/4 godz.
2. Przez Wrotka popod grań. Trudność 3/10.
Z Kalatówek idziemy ścieżką zakosami na Przełęcz Białego (ok. 1310 m), od której zwracamy się w kierunku południowo-zachodnim i za znakami niebieskimi, częścią granią, częścią popod granią dążymy do Wrotek, inaczej Szklana Brama (ok. 1590 m). Jest to wcięcie w grani, utworzone przez dwie pionowe kilkunastometrowe ścianki, istotnie podobne do bramy zamczyska. Wrotka obchodzimy po prawej (północnej) stronie, a dalej (już bez znaków, które skończyły się na Wrotkach) wznosimy się szeroką trawiastą granią aż do wielkiego rozwartego wcięcia (Szeroki Karb), poza którym zaczyna się ściana głównej grani Giewontu.
Spostrzegamy tu po lewej (południowej) stronie kilkumetrowy kominek, którym bez trudu schodzimy na piargi i złomiska, leżące bezpośrednio pod ścianą. w pobliżu tkwią małe turniczki i igły. Od tego miejsca kierujemy się po stoku Giewontu, który tu ma znaczną pochyłość, na południowy zachód, wprost ku Szczerbie, starając się utrzymać w jednej odległości od ściany głównej grani. w pobliżu Szczerby otwiera się przed nami rodzaj poziomego wąwozu skalnego (Koryto), którego dno usłane jest piargiem. Wąwóz ten zostawiamy na lewo i idziemy upłazem ponad prawym brzegiem Koryta. Przewinąwszy się parokrotnie pomiędzy kosówką, wchodzimy na Szczerbę. Stąd możemy wejść na Długą Grań Giewontu, właściwie na jego wschodni wierzchołek drogą, podaną w poprzednim rozdziale (A), albo na wierzchołek główny. Obchodzimy tedy turnię szczytową po stronie południowej i wstępujemy na ścieżkę, wiodącą z Hali Kondratowej (1), którą podążamy na szczyt. z Kalatówek 3 godz. z Zakopanego 4 1/4 godz.
Uwaga: Do Wrotek możemy dostać się z Kalatówek inną drogą.
B. Zamiast iść na Przełęcz Białego, a potem granią, możemy od szałasów skierować się na południowy zachód w szerokie koryto, utworzone z jednej strony przez Upłaz Kalacki, z drugiej przez Turnię Kalacką. Jest to Suchy Żleb, którym bez trudu wchodzimy na grań bezpośrednio przed Wrotkami.
C. Na Przełęcz Białego również można wejść z innej strony, z Doliny Białego, wygodną ścieżką, która zaczyna się w głębi doliny, tam, mianowicie, gdzie potok przepływa bezpośrednio pod ścianą turniczki, stojącej w punkcie rozgałęzienia się dolany na dwie odnogi. Zaraz za turniczką zaczynają się znaki czerwone, które prowadzą ścieżką w głąb lasu - i dalej na przełęcz (od turniczki ok. l 1/4 godz., od ujścia doliny ok. l 3/4 godz.). Pamiętać należy, iż na końcu Hali w Białem ścieżka rozwidla się: na prawo prowadzi do Doliny Strażyskiej, na lewo, pod ostrym kątem, zawraca na Przełęcz Białego.

Wschodni wierzchołek Giewontu, widziany spod głównego wierzchołeka. Fot. Roman Petrycki.

D. Na Szeroki Karb w grani również wejść możemy wygodnie wprost z Doliny Białego. Idziemy, mianowicie, jak wyżej do Hali w Białem, Tu zostawiamy na lewo zakręt ścieżki, prowadzący ku Zameczkom, na Przełęcz Białego i zwracamy się w stronę Wolarzyska (inaczej Przełęcz Czerwona), przekraczamy strumień i parę dziesiątków metrów wyżej, w lesie skręcamy na lewo, kierując się po stoku Suchego Wierchu wprost na południe. Niebawem ścieżka urywa się. Trawiastą tedy, pokrytą młakami równią wznosimy się dalej, aż pod samą ścianę Giewontu. Tu na lewo w skos ku górze, otwiera się szerokie, ogromne koryto, które nas łatwo wyprowadzi na grań w pobliżu (poniżej) Szerokiego Karbu. Od turniczki w głębi Doliny Białego 2 1/4 godz., z Zakopanego 3 1/4 godz.
3. Przez Wrotka granią. Trudność 5/10.
Do Szerokiego Karbu jak w poprzednim rozdziale. Tu mamy do pokonania pierwszą poważniejszą trudność. Po boku grani wspinamy się na wielką pochyłą płytę, z której bierzemy dwumetrową przewieszkę (ekspozycja); dalej na samej dość szerokiej, ale stromej i ściętej na dwie strony grani, wspinamy się trawnikami na Bulą, znajdującą się już na linii Długiej Grani. Od Szerokiego Karbu do Buli można iść inaczej. z Karbu mianowicie, schodzimy na prawo (na północ) kilka metrów, po czym tuż pod ścianą zwracamy się na lewo, na długi trawiasty zachód, którym dążymy już bez przerwy na Bulę. Eksponowany ten zachód na wstępie jest węższy i stromszy, dalej staje się wygodniejszy, jakkolwiek ekspozycja jego nie zmniejsza się wcale.
Z Buli schodzimy bystro trawkami do głębokiego wcięcia, któremu w przeciwieństwie do Szerokiego Karbu, nadałem nazwę Karbu Ostrego. Tu w dużej ekspozycji parometrowy trawers na prawo, po czym wielkimi trawiastymi stopniami również stromo wznosimy się na grań. Od tego miejsca grań mało urozmaicona, prawie pozioma, wiedzie nas na zachodni, najwyższy jej kraniec, zwany Długim Wierzchołkiem. Na całej niemal przestrzeni grań ta jest silnie eksponowana, nieustannie przetykana trawkami, wśród których tu i ówdzie rośnie nikła malutka kosówka. Asekuracja za pomocą liny, przeważnie "z ręki", jest dość iluzoryczna. w pobliżu środka grani znajduje się ciekawy pionowy komin po stronie południowej, prawdziwy komin, bo zamknięty ze wszystkich stron.
Z Długiego Wierzchołka schodzimy, jak w poprzednim rozdziale. Parę dziesiątków metrów granią, trawkami na zachód, po czym ściana urywa się. Nie dochodząc do tego miejsca, spostrzegamy strome trawniki na lewo. Schodzimy tu wysokimi stopniami kilkanaście metrów, po czym między kosówką a ścianą "kozią percią" schodzimy na wschód, na obszerny upłazek, od którego zawracamy na zachód i schodzimy na Szczerbę.
Ze Szczerby albo trawnikami po stronie południowej szczytowej turni Giewontu, albo obszedłszy ją od południa, ścieżką, wiodącą z Hali Kondratowej wstępujemy na szczyt. z Kalatówek 4 1/2 godz. z Zakopanego 6 godz.
4. z Małej (albo Pustej) Dolinki na Szczerbą. Trudność 6/10.
Minąwszy Siklawicę w Dolinie Strążyskiej, wstępujemy do Dolinki Małej, zwanej także Pustą. Idziemy nią pod same ściany Giewontu. Na lewo w skos przed sobą mamy lśniący białością wapienia żleb, który wiedzie na Szczerbę; powyżej białego jego koryta, a mniej więcej na wysokość 1/3 całego żlebu, widnieją strome, również białe płyty. Ku tym płytom dążymy po lewej (wschodniej) stronie żlebu trawnikami, które po niejakim czasie opuszczamy i idziemy, przekroczywszy żleb, drugą jego stroną, potem dnem żlebu lub trawnikami krawędzi. Podchodzimy w ten sposób pod płyty, o których wyżej była mowa. Bardzo często, latem nawet, te części żlebu przykryte są śniegiem, pozostałym z zimy. Są to resztki lawin, które spadły z Giewontu.
Gdy śniegu nie ma, przez parę niewysokich progów dostajemy się do wielkiej wnęki we wschodniej ścianie żlebu, tuż pod płytami. Płyta od krawędzi żlebu z lewej strony oddzielona jest wąską szczeliną, w której tkwią zaklinowane kamienie. Rysą tą wydostajemy się na poziomy gzyms, który siecią gzymsików łączy się z bardzo stromymi trawnikami wznoszącego się nad płytami upłazu. w dużej ekspozycji, z niemałym trudem (i niebezpieczeństwem!) pokonywamy w ten sposób około 100 m drogi i stajemy na trawnikach, dających możność swobody ruchów.
Owe 100 m drogi, począwszy od wnęki, można osiągnąć inaczej: wstępujemy parę metrów poniżej wnęki na bardzo strome trawniki i nimi, przewijając się raz na prawo, drugi raz na lewo, wspinamy się wciąż w dużej ekspozycji (i niebezpieczeństwie) do miejsc dostępniejszych.
Stąd już bez trudu, w pewnym oddaleniu od kamiennego dna żlebu, idziemy stromo trawnikami do podnóża ostrogi skalnej, którą wysyła w tę stronę Długi Wierzchołek Giewontu. Wznosi się tam malutka turniczka, u jej podnóża kopczyk z kamieni, postawiony przez nas na ostatniej wycieczce. Trawersujemy parę metrów w stronę żlebu spod Szczerby i uszedłszy stromym trawnikiem jeszcze ze 20 m, trawersujemy znów kilka metrów po ściance (powyżej "kozia perć") na samo dno żlebu, którym, mając po lewej ręce pionową ścianę, wspinamy się ok. 40 m. Tu żleb spiętrza się bardzo, natomiast na prawo, w stronę środka Szczerby, otwiera się przed nami dość szeroki, prosty i płytki żleb boczny. Żlebem tym wspinamy się bez większych trudności na siodełko w bocznej grzędzie, a stąd, po kilkunastu metrach trawersowania na prawo, osiągamy Szczerbę.
Od podnóża Giewontu 2 3/4 godz. z Zakopanego 5 godz. Widoki na tej drodze dzikie i groźne.
5. Żlebem pomiędzy Giewontem a Małym Giewontem. Trudność 4/10.
Minąwszy Siklawicę w Dolinie Strążyskiej, idziemy, jak w poprzednim rozdziale, przez Pustą Dolinkę za czerwonymi znakami do miejsca, z którego otwiera się przed nami widok na ciągnące się na prawo, pod ściankami Małego Giewontu, koryto, zwane Warzęchą. Korytem idziemy do połowy jego wysokości, do miejsca, gdzie z lewej strony, z bocznego wąskiego żlebu jak gdyby wysypuje się drobny piarg. Przekraczamy piarg (opuściwszy czerwone znaki), ale nie wchodzimy w ów wąski żleb, tylko na upłazek, znajdujący się niżej. Wznosimy się upłazkiem parę dziesiątków metrów, po czym zachodzikami trawersujemy pod ścianą i wkrótce wchodzimy na siodło nad żlebem pomiędzy Giewontem a Małym Giewontem (żleb ten nazywany bywa także Żlebem Kirkora). w roku 1912 urwana skała w turniach Małego Giewontu spowodowała lawinę kamienną, która zdarła cały upłazek wraz z percią, prowadzącą do żlebu. Obecnie zejście z siodełka do żlebu jest znacznie gorsze. Wstępujemy do żlebu nieco wyżej (wyżej też od czerwonego koła, nakreślonego na skale w żlebie) dość eksponowanym trawersem i odtąd bez większych trudności wznosimy się dnem żlebu, biorąc w paru miejscach niewysokie progi. Otoczenie tu piękne i dzikie. Od połowy żleb się rozszerza w obszerny lej, rozwidlając się równocześnie na dwie odnogi. Idziemy odnogą prawą (bliżej ścianek Małego Giewontu), po czym łukiem stopniowo zakręcamy na lewo (na wschód) i niedaleko turni szczytowej Giewontu, w miejscu najdogodniejszym wchodzimy na grańkę (Małego Giewontu), a kilkanaście metrów dalej na ścieżkę, wiodącą z Hali Kondratowej na Giewont.
Od Siklawicy w Dolinie Strążyskiej 3 1/4 godz. z Zakopanego 5 godz.
6. Przez Przełęcz Bacug. Trudność 3/10.
Jest to najkrótsza z ogólnie dostępnych dróg z Zakopanego. Minąwszy Siklawicę w Dolinie Strążyskiej, idziemy za czerwonymi znakami przez Małą Dolinkę i niedaleko od ściany Giewontu skręcamy pod prostym kątem na prawo. Przed nami proste, dość bystro wznoszące się pod ściankami Małego Giewontu (na. zachód) koryto, noszące nazwę Warzęchy. Znaki wprowadzają nas: na przełęcz pomiędzy Małym Giewontem a Grzybowcem, zwaną Bacug.
Stąd znaki zwracają się na południe i prowadzą po trawiastym stoku Małego Giewontu, zwanym pod Warzęchę, wywijając się pomiędzy skałkami. Po przebyciu kilku żeber, opadających do Małej Łąki, oraz dość dużego piargu wstępujemy na siodełko w skalnym żebrze, gdzie znaki kilka metrów prowadzą nas pod ścianą na dół do uskoku, którego przejście ułatwiają wbite tutaj trzy klamry. Dalej, okrążywszy ściankę, znajdującą się przed nami, wstępujemy na obszerne trawiaste Siodło, przełęcz między Małym Giewontem a opadającą krzesanymi ścianami ku Małej Łące Tar nią Siadła (M. Limanowski nazywa ją bezpodstawnie Turnią Spiczastą). Tu droga nasza zawraca na wschód i łagodnie wznosi się na Przełęcz nad Piekłem (Kondracką, 1722 m), nieco wyżej, gdzie spotykamy ścieżkę, wiodącą na Giewont z Hali Kondratowej. Idąc stromo na północ, wchodzimy na szczyt. Od Siklawicy w 3 1/4 godz., z Zakopanego 5 godz. Droga malownicza.
7. Przez Grzybowiec. Trudność 2/10.
Z hali w Dolinie Strążyskiej ścieżką kierujemy się na południowy zachód (znaki czerwone), na Przełęcz w Grzybowcu (1311 m), od której zwracamy się na południe i stokami porosłego lasem Grzybowca idziemy do miejsca, o kilkadziesiąt metrów poniżej Przełęczy Bacug (1502 m) położonego, gdzie ścieżka obniża się nieco i prowadzi zachodnimi stokami Małego Giewontu, zwanymi pod Warzęchę. Obchodzimy w ten sposób dołem wszystkie żebra Małego Giewontu i dopiero przed Siadła Turnią trawkami i piargiem zaczynamy się wznosić na przełęcz między Siadła Turnią a Małym Giewontem, zwaną Siodłem. Poniżej Siodła napotykamy znaki (czerwone), wiodące górą od Przełęczy Bacug. Dalej na szczyt Giewontu jak w poprzednim rozdziale.
Od Hali Strążyskiej 3 3/4 godz. z Zakopanego 5 1/4 godz,
8. z Doliny Małej Łąki. Trudność 2/10.
Mijamy halę w Małej Łące (szałasy) i wstępujemy na górne jej piętro, zwane Świstówką. Na prawo wznoszą się ściany Wielkiej Turni Małołączniaka, przed nami opadające ściankami od Kopy Kondrackiej Mnichowe Turnie, na lewo Przełącz nad Piekłem (Kondracka, 1722 m), z której spada w dolinę żleb, rozwidlający się u dołu na dwie odnogi. Prawą odnogą wprost trawkami, bez ścieżki wznosimy się ku przełęczy, od której (nieco wyżej) ścieżka, idąca z Hali Kondratowej, wprowadza nas na szczyt. Od szałasów w Małej Łące w 2 1/4 godz. z Zakopanego 5 1/2 godz.
E. Do Groty Juhaskiej. Trudność 6/10.
Z Doliny Białego idziemy drogą podaną w rozdziale 2, wariant D (jak na Szeroki Karb) aż do miejsca, gdzie ,,na lewo w skos ku górze otwiera się ogromne, szerokie koryto?. Tutaj zwracamy się na prawo i idąc trawkami pod samą ścianą Giewontu, w kilkanaście minut wydostajemy się na przełączkę pomiędzy Giewontem a Suchym Wierchem (Przełączka Sucha). Żlebem po drugiej stronie przełączki schodzimy ok. 40 m, po czym bardzo stromym zachodzikiem, w rodzaju kominka, wspinamy się (niełatwo) na skośny, szerszy zachód, który nas wprowadza na mały upłazek; obniżamy się kilka metrów i w wielkiej ekspozycji trawersujemy poziomo trawiastą półeczką kilka metrów, obchodząc w ten sposób przewieszoną ściankę. Stąd usypiskiem dostajemy się bez trudu do groty. Droga od chwili opuszczenia żlebu spod Suchej Przełączki jest silnie eksponowana.
Od turniczki w głębi Doliny Białego 2 1/2 godz., z Zakopanego 3 1/2 godz.
F. Do Koziej Groty. Trudność 5/10.
Ze Szczerby (droga l, wariant A) schodzimy drogą, opisaną pod liczbą 4 (w odwrotnym kierunku) aż do końca ostrogi skalnej (turniczka i kopczyk), którą wysyła w tę stronę Długi Wierzchołek Giewontu, to znaczy: ze środka przełęczy idziemy w prawo na siodełko w bocznej grzędzie, potem płytkim żlebem ok. 40 m pod ścianę Długiego Wierzchołka. Zwróciwszy się na lewo, schodzimy wprost na dół żlebem, mając po prawej ręce wspomnianą ścianę; nad skokiem żlebu trawersujemy w prawo (kozia perć) po ściance na upłazek, którym schodzimy ok. 20 m, i jeszcze raz trawersujemy w prawo, do podnóża wymienionej wyżej turniczki (kopczyk). Do tego miejsca dojść również można z Doliny Strążyskiej drogą 4. Ze względu jednak na niebezpieczeństwo polecić można tylko drogę przez Szczerbę.
Stąd upłazami północnej ściany Giewontu zaczynamy się wznosić, trawersując je równocześnie w kierunku wschodnim. Dość wysoko już przekraczamy żebro boczne, poza którym spostrzegamy przed sobą pierwszą turniczkę - Dziada, Kierujemy się na siodełko u podnóża, potem na siodełko u podnóża drugiego Dziada, skąd upłazkami w parę minut dochodzimy do groty. Ze Szczerby l godz. z Zakopanego 4 3/4 godz.
G. Do Dziury nad Doliną Strażyską. Trudność 4/10.
Z Pustej Dolinki postępujemy z początku piargami, następnie wschodnim zboczem koryta wielkiego żlebu, opadającego ze Szczerby, po czym na równi prawie ze żlebem Warzęchą, skręcamy na stoki lesistego grzbietu i, przewijając się pomiędzy skałkami, dążymy na grań wspomnianego grzbietu. Pod samą granią 20-metrowy komin (niełatwy), który można lasem obejść z lewej (północnej) strony. Dalej stromymi upłazkami wznosimy się pod krzesane ściany masywu Giewontu, po czym trawersujemy w lewo (na wschód) pod ścianę bocznego jego żebra. Stanąwszy tam, znajdziemy się w miejscu ponad Dziurą. Wtedy bez trudu, ale w wielkiej ekspozycji zstępujemy pod samą ścianą skalnym zachodzikiem ok. 10 m i stajemy u wejścia do wspomnianej szczeliny. z Dolinki Pustej 1/2 godz. z Zakopanego 2 l/2 godz.
Kto pierwszy wszedł na Giewont, trudno dzisiaj dociec. Droga (5) żlebem pomiędzy Giewontem a Małym Giewontem została wyznaczona farbą (a zdaje się, że i znaleziona) przez znanego taternika dra Michała Kirkora w roku 1902, wskutek czego i żleb ten bardzo często bywa nazywany Żlebem Kirkora. Wyznaczona w r, 1913 czerwoną farbą nowa droga (6), wiodąca z Przełęczy Bacug stokami Małego Giewontu (pod Warzęchę), została znaleziona przeze mnie w r. 1906. Wejście A. Znamięckiego z przewodnikiem J. Gąsienicą Ciaptakiem północną ścianą głównej turni Giewontu odbyło się w r. 1906. Pierwszych wejść innymi drogami niepodobna ustalić. Grota Juhaska, jak wyżej było zaznaczone, została po raz pierwszy zwiedzona przez B. Romaniszyna, A. Znamięckiego i przeze mnie z przewodnikiem S. Gąsienicą Byrcynem w r. 1907. Kozia Grota, Dziady, również wschodnia odnoga żlebu między Giewontem a Małym Giewontem przez K. Aleksandrowicza i przeze mnie
w r. 1913. Dziura nad Doliną Strążyską przeze mnie (z tow.) w r. 1921.
Pierwsze wejście zimowe na Giewont dokonane zostało przeze mnie (z tow.) dnia 3.1.1904.

LITERATURA
Nader skąpa literatura Giewontu w przeważnej części składa się z powtarzania szablonowych opisów dróg, wiodących na zachodni jego wierzchołek. Kolejno więc po przewodniku E. Janoty (1860) dłuższe lub krótsze opisy podają przewodniki: W. Eljasza (1870), L. Świerza (1903), J. Chimelowskiego (cz. I, 1907) i M. Świerza (1912). Również "kalendarzyki" w rodzaju "Zakopane i Tatry" (wydanie 1903 uzupełnione), "Zakopane" (wydawnictwo Komisji Klimatycznej w Zakopanem od r. 1907, potem W. Świeprawskiego), "Zakopane" (wydawnictwo Krajowego Związku Turystycznego w Krakowie) i inne. Parę wycieczek umieścił "Przegląd Zakopiański" przed r. 1906.
Na wyróżnienie zasługują opisy dróg giewontowych w przewodniku J. Chmielowskiego, jakkolwiek niektóre z nich dają zupełnie mgliste wyobrażenie o rzeczy, załatwiając się w braku danych z przedmiotem w kilku słomach, w rodzaju: idzie się wprost do góry, nawet tam, gdzie w istocie niezupełnie prosto do góry się idzie. Inne, przy tych samych brakach, wprowadzają błędne nazwy, np. Przełęcz Warzechy itp.
Poza tym cztery tylko artykuły poświęcone Giewontowi można wymienić: krótką notatkę turystyczną A. Znamięckiego pt. "Nowa droga na Giewont" ("Taternik" nr 4, 1907); krótki opis Groty Juhaskiej pt. "Nowa grota w Giewoncie", podpisany przez A. Znamięckiego, B. Romaniszyna i przeze mnie ("Taternik" nr 5, 1907); mój dłuższy artykuł Pt. "Nowa grota w Giewoncie" ? opis tejże groty ("Przemysłowiec" nr 204 - 205, 1907) i mój artykuł (część) pt. "Z Tatr. Kozia Grota w Giewoncie" ("Słowo Polskie" nr 534 - 1913).
Poczuwam się do obowiązku nadmienić, iż nazw: Siadła Turnia, Pod Warzęchę, Siodło, Przełęcz nad Piekłem, Świstówka, Mnichowe Turnie ? istniejących u ludu a jednak nieznanych w kartografii ? użyłem tu po raz pierwszy; zaś nazwy: Kozia Grota, Dziura w Szczerbie, Koryto, Dziady, Długa Grań, Szeroki Karb, Ostry Karb, Bula, Długi Wierzchołek i Dziura nad Doliną Strażyską nadałem miejscom, które dotychczas żadnych nazw nie miały.